Kaczyński nie stanie do debaty z Kidawą-Błońską. Sasin: Ona nie jest żadnym realnym liderem

Wszystko wskazuje na to, że nie dojdzie do debaty kandydatki Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z prezesem PiS Jarosławem Kaczyński i premierem Mateuszem Morawieckim. Taką możliwość wykluczył w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wiceprezes Rady Ministrów Jacek Sasin.
Zobacz wideo

Wiceprezes Rady Ministrów Jacek Sasin w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wykluczył, że dojdzie do debaty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzatą Kidawą-Błońską. - Jak jest o czym rozmawiać, to warto rozmawiać - stwierdził.

Sasin dodał, że "taka debata byłaby podwójnie jałowa". - Ona nie jest żadnym realnym liderem i nie będzie premierem, nawet gdyby PO wygrała wybory, wiadomo, że to jest tylko PR-owe zagranie - ocenił polityk. Z jego wypowiedzi wynika również, że z Małgorzatą Kidawą-Błońską nie będzie debatować premier Mateusz Morawiecki.

- Ta debata wyglądałby w ten sposób: z jednej strony PiS z realnym programem, z realnymi zapowiedziami, z drugiej strony przedstawiciel PO, który rozmawia właściwie nie wiadomo o czym, o sześciopaku, a może o siedmiopaku, czy jeszcze o czymś innym - powiedział wiceprezes Rady Ministrów.

Przypomnijmy: tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. doszło do debaty ówczesnej premier Ewy Kopacz i ówczesnej kandydatki na stanowisko szefowej rządu Beaty Szydło. Debata odbyła się 19 października.

Tegoroczne wybory parlamentarne odbędą się 13 października. Na razie nie wiadomo, czy liderzy ugrupowań lub kandydaci na premierów spotkają się przed jesiennym głosowaniem na wspólnej debacie.

Jacek Sasin o tzw. aferze Piebiaka

W rozmowie "Rzeczpospolitej" pojawił się również wątek tzw. afery wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Portal Onet kilka tygodni temu opisał sprawę organizowania hejtu internetowego na sędziów krytycznych wobec reformy sądownictwa. Mieli w to być zaangażowani sędziowie i urzędnicy związani z ministerstwem sprawiedliwości, w tym wiceszef resortu, Łukasz Piebiak. W efekcie wiceminister podał się do dymisji, artykuły Onetu nazwał jednak "oszczerstwem". 

- To incydent, który nie powinien się zdarzyć. Pan minister Piebiak kompletnie się tutaj wywrócił i nie wytrzymał ciśnienia w tej sprawie, co nawet po ludzku mogę zrozumieć. Zwróćmy uwagę, jakiemu naciskowi byli poddani ci sędziowie, którzy uczestniczyli po rządowej stronie w reformie sądownictwa, z jaką presją spotkali się w swoim środowisku. Pan minister uznał, że należy odpowiedzieć w podobny sposób, ale my tego nie akceptujemy - stwierdził Sasin.