Adam Bodnar krytykuje akcję "Nie świruj, idź na wybory". "Stanowczy sprzeciw, stereotypy"

Adam Bodnar skrytykował akcję "Nie świruj, idź na wybory!". RPO "stanowczo sprzeciwia się" wobec takiej formy kampanii, która w jego ocenie jest oparta o stereotypy. "Nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego" - pisze Bodnar.
Zobacz wideo

Nie milkną echa serii filmików profrekwencyjnych w ramach akcji "Nie świruj, idź na wybory!". W nagraniach artyści m.in. aktorzy Olgierd Łukaszewicz, Janusz Gajos czy Wojciech Pszoniak, zachęcają do pójścia na wybory parlamentarne. W nagraniach uczestnicy apelują o uczestnictwo w wyborach, ale nie tylko. Niektórzy z nich odgrywają krótkie scenki jak np. w przypadku Pszoniaka.

Sposób, w jaki to robią, spotkał się już z krytyką, padają oskarżenia, że część ze spotów jest krzywdząca dla osób cierpiących na zaburzenia psychiczne.

Adam Bodnar krytycznie o akcji "Nie świruj, idź na wybory!"

W czwartek głos w sprawie zabrał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. RPO nie ukrywa, że z racji pełnionej funkcji będzie wspierał działania profrekwencyjne, ponieważ służą one budowie społeczeństwa obywatelskiego, jednak nie może zgodzić się z taką formą, jak ta z akcji "Nie świruj, idź na wybory!".

Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie

- czytamy w oświadczeniu RPO. Bodnar wylicza, że osoby z chorobami psychicznymi spotykają się z "największym dystansem społecznym" wśród wszystkich grup narażonych na dyskryminację. "Wciąż około 40 proc. obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem/sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole" - wskazuje RPO.

Apel RPO i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Na koniec RPO znowu apeluje o to, by w przestrzeni publicznej korzystano z języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń.

W ocenie rzecznika język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego

- kwituje Adam Bodnar.

W tym samym czasie Polskie Towarzystwo Psychiatryczne również wydało oświadczenie związane ze sprawą, w którym pada m.in.: "Stanowczo prosimy i apelujemy o rozwagę i poszanowanie godności osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi".

Więcej o: