Wybory parlamentarne 2019. Kandydatka PiS Dominika Chorosińska. Pytanie: Ilu jest posłów? "Nie powiem". To może o Senat? Cóż...

Aktorka znana z serialu "M jak Miłość" oraz kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na posłankę Dominika Chorosińska, chociaż zapewnia, że interesuje się polityką, to w wywiadzie nie potrafiła odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań w tym zakresie. Radna sejmiku województwa mazowieckiego nie wiedziała m.in. ilu posłów zasiada w Sejmie.
Zobacz wideo

Dominika Chorosińska (z domu Figurska) była gościem dziennikarki Beaty Lubeckiej w Radiu Zet. Kandydatka na posła w wyborach parlamentarnych z list Prawa i Sprawiedliwości przyznała, że od lat interesuje się polityką i pracą w samorządzie. Tych słów nie potwierdził jednak test, który wykazał braki w wiedzy politycznej radnej, która nie wiedziała m.in. ilu posłów liczy Sejm, ilu polityków zasiada w Senacie czy ile trzeba mieć lat, by zostać prezydentem.

Dominika Chorosińska nie zdała testu z polityki: Ilu posłów zasiada w Sejmie? - Nie powiem

Kandydatka zdradziła, dlaczego postanowiła dołączyć do obozu tak zwanej dobrej zmiany. Dominika Chorosińska wskazała również, że nie we wszystkich dziedzinach obserwujemy poprawę za obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości:

(Prawo i Sprawiedliwość) Pokochałam miłością czystą, dlatego że po prostu wydaje mi się, że jest to jedyny obóz, który rzeczywiście dba o wartości, które są dla mnie bliskie, czyli rodzina, życie, to wszystko, czemu hołduję od wielu lat. I dlatego chcę jak gdyby w tym uczestniczyć, chcę być częścią tej dobrej zmiany. (...) Z mojej perspektywy naprawdę jest dobrze. Na pewno są rzeczy, które nie zostały zrealizowane. Ale wszystko idzie ku dobremu.

W części internetowej wywiadu Dominika Chorosińska przedstawiła także, o co będzie walczyć po wygranych wyborach. Priorytetem tej kandydatki jest wprowadzenie zabezpieczenia dla kobiet w ciąży, które nie pracują na umowach o prace czy wprowadzenie tzw. modelu węgierskiego, który polega na tym, że państwo częściowo spłaca kredyt na rodzinę wielodzietną, która np. zaciągnie kredyt na mieszkanie. - W miarę wzrastającej liczby członków ten procent spłaty przez państwo się zwiększa. To daje gwarancję dla tej rodziny, dla banku. Chodzi o to, że w oczach banku taka rodzina ma zerową zdolność kredytową. Czasami jest tak, że dużo zarabiają, ale ta liczba dzieci powoduje, że nie mają szansy na kredyt .