Aleksander Kwaśniewski: Według prezesa jestem nihilistą. Definicję rodziny wygłasza stary kawaler

Jarosław Kaczyński mówił na konwencji w Lublinie, że rodzina to "jedna kobieta, jeden mężczyzna w stałym związku i ich dzieci". - Kuriozalne jest to, iż takie definicje rodziny wygłasza zatwardziały stary kawaler - ocenił Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent przyznał także, że "według definicji prezesa" jest nihilistą.
Zobacz wideo

Aleksander Kwaśniewski odniósł się w ten sposób do słów Jarosława Kaczyńskiego, który podczas lubelskiej konwencji powiedział, że poza Kościołem katolickim jest tylko nihilizm. 

- Według definicji prezesa jestem nihilistą, który 40 lat jest w jednym związku małżeńskim. (...) Który starał się ludziom nie czynić krzywdy, a raczej robić to, co możliwe na korzyść ludzi. Który kieruje się mocnym moralnym kompasem w swoim życiu - mówił były prezydent w programie "Kropka nad i".

Aleksander Kwaśniewski: Zrozumienie dla związków partnerskich jest większe niż poparcie dla opozycji

- Mówiąc najogólniej, to rodziny mają różne modele. Żyjemy w takich czasach, gdzie mamy różny typ rodzin. Myślę, że ze strony państwa powinno być zrozumienie dla takiej różnorodności i udzielenie pomocy każdej rodzinie - powiedział Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent Polski stwierdził, że taka pomoc należy się m.in. matkom i ojcom samodzielnie wychowującym dzieci, a w przyszłości także związkom partnerskim. 

Aleksander Kwaśniewski ocenił, że wypowiedź prezesa PiS dotycząca tego, czym jest rodzina, może być pomocna dla Lewicy, która opowiada się za związkami partnerskimi i uważa, że "każdą rodzinę trzeba wspierać i chronić".

- Powiedzmy sobie jasno - mamy różne koncepcje rodziny - podkreślił Aleksander Kwaśniewski.

Były prezydent zaznaczył także, że "prędzej czy później dojdziemy do związków partnerskich". Podkreślił jednak, że "społeczeństwo musi dojrzewać", a rewolucje w kwestiach obyczajowych się nie udają. Tłumaczył także, że w czasie, gdy powstawała obowiązująca dziś konstytucja, "do związków partnerskich byliśmy jeszcze bardzo daleko". 

- Sądzę, że zrozumienie dla związków partnerskich w Polsce jest dużo większe niż poparcie dla poszczególnych partii opozycyjnych - powiedział były prezydent.