Akcja "Nie świruj, idź na wybory" w ogniu krytyki. Jaki: Parodiowanie osób niepełnosprawnych

Miała zachęcać do udziału w wyborach parlamentarnych 13 października, a została odczytana jako parodiowanie osób chorych. Akcja "Nie świruj, idź na wybory", w której biorą udział polscy artyści, jest szeroko krytykowana w mediach społecznościowych.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się krótkie nagrania pod hasłem "Nie świruj, idź na wybory". Uczestniczący w nich artyści zachęcają do udziału w wyborach parlamentarnych 13 października. Akcję intensywnie promuje w sieci Zbigniew Hołdys.

Niektórzy z uczestników nie ograniczają się jedynie do wypowiedzenia hasła, ale także odgrywają krótkie scenki. W nagraniach wzięli udział m.in. Anna Nehrebecka, Wojciech Pszoniak i Olgierd Łukaszewicz.

 

"Nie świruj, idź na wybory"

Akcja wzbudziła sporo kontrowersji, niektórzy odczytują spoty jako krzywdzące dla osób cierpiących na zaburzenia psychiczne.

Stereotypu "wariata", wywołującego wstyd i skazującego na marginalizację, bez ogródek używa się w obecnej kampanii wyborczej, by ośmieszyć rzesze niegłosujących lub głosujących "inaczej". Rykoszetem dostają osoby zmagające się z zaburzeniami zdrowia psychicznego. To właśnie takie potoczne wyobrażenia powstrzymują licznych chorych przed korzystaniem z pomocy medycznej i skazują ich na niepotrzebne cierpienia

- napisała na portalu Wiez.com Maria Libura, kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

"Te spoty "nie świruj" to jest kolejny dowód na to, że wybitni aktorzy powinni grać wybitne role i jak najmniej próbować wpływać na politykę. Niezrozumiałe, nieładne i bardzo łatwe do nadinterpretacji. Szkodliwe" - napisała na Twitterze dziennikarka portalu Newsweek.pl Dominika Długosz.

"Parodiowanie osób niepełnosprawnych? To prosta sugestia, że „trzeba być lepszym od nich”. Czegoś tak obrzydliwego dawno nie widziałem. Podobne ruchy mogą dotyczyć np. osób z porażeniem mózgowym, czyli często niewinnych, marzących o akceptacji. Po prostu wielki skandal" - skomentował europoseł Patryk Jaki.

Nie wszystkich jednak oburzają krótkie filmiki.

"Śmiszek [Krzysztof Śmiszek, działacz partii Wiosna - red.] mnie kiedyś pouczał, że zwrot „odkrywanie Ameryki” to „rasistowski neokolonializm”. Teraz trwa lewicowo-symetryczno-pięknoduchowsko-pisowskie oburzenie na świetną akcję "Nie świruj, idź na wybory", że niby "świruj" obraża chorych. Choroba poprawności politycznej kwitnie"  - skomentował publicysta Przemysław Szubartowicz.

"Świetna akcja mobilizacyjna. Mam nadzieję, że aktorzy i inni nie przejmą się rytualnym czepiactwem" - napisał na Twitterze redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział w czwartek wydanie oświadczenia w sprawie kampanii.