B. polityk PiS jeździł bez prawa jazdy. Prokuratura wyjaśni, dlaczego chciano umorzyć sprawę

Prokuratura Krajowa ustali, dlaczego prokuratura z Lwówka Śląskiego wnioskowała o warunkowe umorzenie postępowania prowadzonego przeciwko byłemu politykowi PiS Arkadiuszowi Sz. - podaje Polsatnews.pl na podstawie doniesień Polskiej Agencji Prasowej. Arkadiusz Sz. stracił prawo jazdy w 2007 r., a mimo to był 36 razy złapany za kierownicą samochodu.
Zobacz wideo

Prokuratura Krajowa wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące wniosku śledczych z Lwówka Śląskiego - informuje Polsatnews.pl na podstawie informacji PAP. Tamtejsza prokuratura chciała warunkowego umorzenia postępowania prowadzonego przeciwko Arkadiuszowi Sz., byłemu radnemu PiS i byłemu doradcy wojewody opolskiego.

Postępowanie dotyczyło prowadzenia przez działacza samochodu mimo braku prawa jazdy. Prokuratura zawnioskowała do sądu o umorzenie sprawy i jednoczesne wymierzenie zakazu prowadzenia pojazdów na rok i kary finansowej w wysokości 10 tys. zł. Sąd ten wniosek jednak odrzucił i Arkadiusz Sz. stanie przed sądem.

Arkadiusz Sz. prowadził bez prawa jazdy

O Arkadiuszu Sz. pisaliśmy już kilka miesięcy temu. W styczniu mężczyzna zaparkował zbyt blisko przejścia dla pieszych pod komendą policji w Nysie. Policjanci poprosili go o okazanie prawa jazdy. Wtedy wyszło na jaw, że Arkadiusz Sz. stracił dokument w 2007 r.

Jak wynika z doniesień "Faktów" TVN, Arkadiusza Sz. od 1997 r. zatrzymywano 36 razy w związku z naruszeniem prawa o ruchu drogowym. Jazdę bez wymaganych dokumentów wykazała kontrola nie tylko w 2019 r., a ale również w 2007, 2009, 2011 i 2015 roku. Świadkowie, na których powołuje się dziennikarz "Faktów", twierdzą, że mimo braku prawa jazdy urzędnik regularnie jeździł autem. Co więcej, miał je parkować na parkingu przed swoim miejscem pracy. 

Były polityk PiS był do niedawna członkiem komisji egzaminującej kandydatów na instruktorów jazdy. Sz. nadal pracuje w urzędzie wojewódzkim, nie wiadomo jednak, czym się zajmuje.