PiS pisze "dużą książkę". W jej programie są podobno zmiany w prawie aborcyjnym

Na razie program PiS nie został zaprezentowany, choć ma mieć formę "dużej książki", ale pojawiają się pierwsze przecieki. Według Wirtualnej Polski w programie PiS znajdzie się punkt o zakazaniu tzw. aborcji "eugenicznej". W tym samym czasie na partii rządzącej suchej nitki nie zostawia antyaborcyjna Fundacja Pro, której dwa projekty w przeszłości utrącono.
Zobacz wideo

Do wyborów parlamentarnych został miesiąc, jednak Prawo i Sprawiedliwość wciąż nie pokazało całego swojego programu, choć zrobiła to już m.in. Koalicja Obywatelska. Według medialnych doniesień to celowy zabieg PiS - w ten sposób partia rządząca nie chce odwracać zainteresowania od obietnic ukrytych pod szlagwortem "hattrick Kaczyńskiego".

Od konwencji, na której zaprezentowano "hattrick", minął prawie tydzień, a sam program nadal nie ujrzał światła dziennego. Jak tłumaczył w TVN24 wicepremier Jacek Sasin będzie on ujawniany częściami, a potem całość zostanie pokazana "w formie dużej książki".

WP: PiS ma mieć w programie zakaz aborcji "eugenicznej"

Tymczasem Wirtualna Polska informuje, że poznała jeden z punktów programu PiS i jest on daleki od dotychczasowej, finansowej tematyki z kampanii wyborczej. Według ustaleń portalu PiS chce zakazania tzw. aborcji "eugenicznej" i możliwe, że w kolejnej kadencji zrealizuje ten postulat.

Jak słyszymy, w nieprzedstawionym wciąż opinii publicznej dokumencie programowym ma być zawarty punkt dotyczący zakazu aborcji "eugenicznej". A więc PiS - o ile wygra wybory parlamentarne i zdobędzie potrzebną większość – może w kolejnej kadencji zaostrzyć prawo dotyczące aborcji

- czytamy w Wirtualnej Polsce.

Podobnych zapowiedzi można szukać w wystąpieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Lublinie, gdy mówił o planie i systemie wartości swojej partii:

Jest on skonstruowany wokół tego, co wszyscy, jak sądzę, traktujemy jako najważniejsze - wokół przyrodzonej godności człowieka, godności człowieka i jego życia, bo człowiek, żeby być godny, musi żyć i ta ochrona życia jest przez nas traktowana bardzo szeroko.

Czytaj więcej: "Hat trick Kaczyńskiego wymyśliła kobieta". To nie był jej pierwszy pomysł dla PiS

Fundacja Pro krytykuje PiS za brak rozwiązań antyaborcyjnych

Obecne prawo aborcyjne (funkcjonuje od 1993 roku) miało być zmieniane jeszcze za obecnej kadencji, jednak na drodze władzy stanęły m.in. "czarne marsze" i sprzeciw kobiet, które wyszły na ulice. Zresztą PiS dwa razy musiało wycofywać się z procedowania projektu antyaborcyjnego w Sejmie.

Najpierw w 2016 roku posłowie PiS odrzucili projekt całkowicie zakazujący aborcji, a podobny (zakazujący tzw. aborcji "eugenicznej") wrzucili do sejmowej zamrażarki. Za obydwoma projektami stała Fundacja Pro - prawo do życia, która zresztą niedawno otwarcie skrytykowała PiS za takie działania.

Aborcja. Najbardziej oczywiste zaniechanie Prawa i Sprawiedliwości. Najpierw w 2016 roku posłowie odrzucili projekt zakazujący zupełnie tego procederu, a następnie zamrozili w podkomisji projekt ustawy zakazujący aborcji eugenicznej. Trzeba również pamiętać, że według Konstytucji RP prawo do wystąpienia z własną inicjatywą ustawodawczą mają posłowie, Senat, Prezydent Rzeczpospolitej i Rada Ministrów. Nikt z nich z tej możliwości w sprawie aborcji nie skorzystał

- czytamy w tekście "PiS boi się własnych obietnic?" zamieszczonym na stronie Fundacji.