Zawiadomienie na Zbigniewa Ziobrę ws. świadczeń mieszkaniowych. Prokuratura Krajowa odpowiada

"Dodatki mieszkaniowe wypłacane prokuratorom znajdowały i znajdują oparcia w przepisach" - informuje w komunikacie Prokuratura Krajowa. To odpowiedź na zawiadomienie, jakie prokuratorzy z Lex Super Omnia złożyli dzisiaj w kancelarii premiera.
Zobacz wideo

Stowarzyszenie Lex Super Omnia zrzeszające prokuratorów złożyło w czwartek zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Sprawa dotyczy rozporządzenia Ziobry z 2016 roku o "delegowaniu prokuratorów do Prokuratury Krajowej lub Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury".

Zawiadomienie trafiło do kancelarii premiera, ponieważ - jak tłumaczą prokuratorzy - "członkowie zarządu Stowarzyszenia nie potrafili określić jednostki prokuratury niezależnej od Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego".

Zawiadomienie prokuratorów ws. Zbigniewa Ziobry

Na mocy rozporządzenia Ziobry w ramach delegacji można było otrzymywać ryczałtem dodatek mieszkaniowy (od 1350 do 2700 zł). Sęk w tym, że korzystające z tego przywileju osoby nie powinny go otrzymywać. - Taka jest cena awansu. Jeżeli chce się pracować w Prokuraturze Krajowej, to przenosi się do Warszawy. Należy wynająć mieszkanie i z własnej kieszeni je opłacać, tak wtedy stanowiło prawo - tłumaczył w Gazeta.pl prokurator Krzysztof Parchimowicz ze stowarzyszenia.

Rozporządzenie, jak wynika z zawiadomienia, pozwalało prokuratorom pobierać świadczenie mieszkaniowe, mimo że powołano ich na stanowiska w Prokuraturze Krajowej i w zasadzie przebywali w tygodniu w stolicy. Lex Super Omnia stwierdza wprost, że rozporządzenie Ziobry było wadliwe, ale sprawiło, że część prokuratorów z Prokuratury Krajowej "stała się beneficjentami" tego rozwiązania. Taki ryczałt prokuratorzy otrzymywali aż do sierpnia 2018 roku, co dało w przybliżeniu około 2,3 mln zł kosztów dla budżetu PK (tak wynika z odpowiedzi na interpelację poselską Arkadiusza Myrchy). Stowarzyszenie ocenia, że w efekcie "pokrzywdzoną instytucją" w całej sprawie stała się Prokuratura Krajowa.

Prokuratura Krajowa odpowiada

PK odpowiedziała na zawiadomienie komunikatem. Podkreśla w nim, że "dodatki mieszkaniowe wypłacane prokuratorom Prokuratury Krajowej znajdowały i znajdują oparcia w przepisach". "Przepis art. 109 § 4 w zw. z § 1 pkt 1 i 2 oraz § 2 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze stanowił właściwą i legalną podstawę prawną wypłaty tego świadczenia" - czytamy w komunikacie. Prokuratura przekonuje, że w myśl ustawy świadczenia "związane z kosztami mieszkania poza miejscem zamieszkania są należne prokuratorowi, jeśli wykonuje czynności w Prokuraturze Krajowej umiejscowionej poza miejscem stałego zamieszkania prokuratora Prokuratury Krajowej". Ryczałt się należy - informuje PK - nawet jeśli prokurator nie jest delegowany w rozumieniu "art. 109 § 1 pkt 1 i 2 oraz § 2 ustawy - Prawo o prokuraturze". 

Ponadto prokuratura informuje, że kwestia pobierania pieniędzy na mieszkania była badana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Sprawa została umorzona. Śledczy badali też wtedy rozporządzenie dot. delegowania prokuratorów do PK, Ministerstwa Sprawiedliwości lub Krajowej Szkoły Sądownictwa oraz pobieranych świadczeń. "W postępowaniu stwierdzono, iż sposób wydania omawianego rozporządzenia był zgodny z przepisami prawa przez organ upoważniony przez ustawodawcę" - podkreśla Prokuratura Krajowa. 

"Fałszywe zawiadomienie"

Na końcu komunikatu PK stwierdza, że Stowarzyszenie Lex Super Omnia złożyło "fałszywe zawiadomienie o przestępstwie", narażając się na "konsekwencje prawne". Według prokuratury zarząd organizacji wiedział o wspomnianym postępowaniu i jego rozstrzygnięciu, a mimo tego "złożył zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Ministra Sprawiedliwości poprzez wydanie przedmiotowego rozporządzenia"