RPO mówił w Sejmie o naruszaniu praw obywatelskich w Polsce. Przemawiał do niemalże pustej sali

Adam Bodnar na środowym posiedzeniu Sejmu przedstawił sprawozdanie ze swojej działalności w 2018 roku i opisał 15 najważniejszych problemów związanych z przestrzeganiem praw i wolności obywatelskich. Nie wszyscy go jednak usłyszeli - RPO przemawiał do niemalże pustej sali.

Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu przed wyborami parlamentarnymi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar złożył sprawozdanie ze swojej działalności i stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Polsce w 2018 roku. RPO przedstawił 15 problemów z tym związanych, które według niego wymagają szybkiego rozwiązania. Przemawiał jednak do niemalże pustej sali - raport przedstawiał po godz. 23.00.

Adam Bodnar: Całe grupy osób są wykluczane i poniżane

Do problemów tych zaliczył m.in. sytuację osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, brak rozwiązań dla osób w kryzysie bezdomności czy przemoc na posterunkach policji. Odniósł się również do przestrzegania praw osób LBGT.

- Całe grupy osób są wykluczane i poniżane - zauważył. - Widzimy proces kurczenia się przestrzeni dla działalności społeczeństwa obywatelskiego - dodał.

Adam Bodnar odniósł się również do reformy edukacji. Przekonywał o tym, że zaistniały problemy z trakcie rekrutacji, a sama jakość edukacji pogorszyła się.

RPO przedstawił również pięć "kwestii instytucjonalnych", które należy rozwiązać, m.in. zagrożenie dla niezależności sądownictwa, prokuratorów. Według niego zagrożona jest również wolność dostępu do informacji publicznej. Adama Bodnara niepokoi także sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym i lekceważenie "rekomendacji różnych organów międzynarodowych".

"Pan rzecznik i ja żyjemy w dwóch różnych państwach"

Sprawozdanie RPO niekonieczne znalazło uznanie wśród posłów PiS. Po wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, na którym Krystyna Pawłowicz nazwała Adama Bodnara m.in. "wyjątkowym szkodnikiem", pojawiły się wobec niego kolejne zarzuty.

Zobacz wideo

- Czytając raport mam takie przeczucie, że żyjemy, pan rzecznik i ja, w dwóch różnych państwach. Pana kraj jest opanowany przez bezprawie, narastające zagrożenia dla praw człowieka i obywatela, kryzys rządów prawa i ładu konstrukcyjnego. Moja Polska natomiast jest krajem, w którym żyją wolni i odpowiedzialni ludzie. Ich głos jest słyszany, wolny i swobodnie wypowiadany. Mają prawo do aprobaty i dezaprobaty polityki rządzących - stwierdził poseł PiS Daniel Milewski.

Polityk zarzucił również Adamowi Bodnarowi, że - jak wynika z jego raportu - nie jest "bezstronnym gwarantem praw niewpisującym się w życiu politycznym", jaki powinien być.

Michał Szczerba: Jesteśmy tu, by oddać Panu najwyższy szacunek

Inne stanowisko wobec raportu RPO zajęli posłowie opozycji. - Nie przypuszczał pan, że przyjdzie mu pełnić urząd w tak ekstremalnym czasie, gdy po raz pierwszy od odzyskania wolności władza nie tylko kwestionuje wartości konstytucyjne i niszczy trójpodział władzy, ale też brutalnie rozpycha się, ogranicza prawa obywatelskie i walczy z niezależnymi instytucjami - powiedział poseł PO-KO Michał Szczerba. 

- Jesteśmy tu, by oddać panu najwyższy szacunek i powiedzieć, że w tym momencie jesteśmy z panem - dodał.

Głos zabrał również poseł Krzysztof Paszyk z koalicji PSL-KP.

- W tej izbie uciekło przeświadczenie, że rzecznik nie jest ani opozycji, ani władzy, tylko jest osobą, która ponad tym wszystkim, co tu się dzieje, spogląda na prawa i obowiązki każdego obywatela - stwierdził. - Za ten model chciałbym podziękować - podkreślił.

 

"Murem za Bodnarem"

Nie tylko posłowie opozycji wykazali wsparcie dla RPO. Po wydarzeniach z wtorkowej komisji sprawiedliwości, prodemokratyczne organizacje urządziły pikietę przed Sejmem w trakcie, kiedy trwało przemówienie Adama Bodnara. Zgromadzenie odbywało się pod hasłem "Murem za Bodnarem".

Więcej o: