Brat Borisa Johnsona rezygnuje z ministerialnej teki. Wszystko przez zamieszanie wokół brexitu

W związku z sytuacją wokół brexitu brat premiera Borisa Johnsona Jo Johnson zrezygnował z funkcji ministra ds. nauki w rządzie. "Byłem rozdarty między lojalnością wobec własnej rodziny, a interesem mojego kraju"- napisał na Twitterze.
Zobacz wideo

W swoim pożegnalnym wpisie przyznał również, że zaszczytem było reprezentowanie w brytyjskim parlamencie okręgu Orpington przez 9 lat i pełnienie służby pod rządami trzech premierów.

Jo Johnson, w przeciwieństwie do swojego brata, jest zwolennikiem pozostania w Unii Europejskiej. Sam wielokrotnie wzywał do drugiego referendum w sprawie brexitu - podaje Business Insider.

Johnson stanowisko ministra ds. uniwersytetów, nauki, badań i innowacji zajmował też w latach 2015-2018 pod rządami Davida Camerona i Theresy May. Zrezygnował jednak z pełnienia tej funkcji w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to nawiązując do projektu umowy ws. brexitu, oskarżył ówczesną premier May o zaoferowanie posłom wyboru między „wasalstwem, a chaosem”. Kiedy Boris Johnson przejął kierownictwo w Partii Konserwatywnej, młodszy brat powrócił do zasiadaniach w ławach rządowych. 

Twardy brexit prawie zablokowany

Wczoraj brytyjska Izba Gmin odrzuciła wniosek Borisa Johnsona o rozpisanie wcześniejszych wyborów. Decyzja premiera była reakcją na przegłosowanie przez parlament tzw. ustawy Hillary'ego Benna. Zgodnie z jej zapisami, jeśli do 31 października nie zostanie zawarte porozumienie dotyczące brexitu, premier Wielkiej Brytanii będzie musiał zwrócić się do wspólnoty europejskiej o przedłożenie terminu opuszczenia Unii Europejskiej do 31 stycznia 2020.

We wtorek rząd Borisa Johnsona stracił większość w Izbie Gmin, kiedy Philip Lee, dotychczasowy poseł Partii Konserwatywnej, przesiadł się do ław opozycji, ogłaszając dołączanie do grona Liberalnych Demokratów.