Mądry ruch Schetyny. Może cytować Kaczyńskiego, że "chciałaby dusza do raju" [ANALIZA]

Jacek Gądek
Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka na premiera i liderka listy w Warszawie to racjonalny ruch ze strony szefa PO Grzegorza Schetyny. Podyktowany kalkulacją, ale i obawą, że Schetyna mógłby ponieść w stolicy porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
Zobacz wideo

Analogia między decyzją Schetyny a ruchem Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r. jest uderzająca. Wówczas to prezes PiS patrzył w sondaże i widział, że jego partia ma szansę wygrać wybory, ale on sam jako kandydat na premiera jest przeszkodą.

Kaczyński na pytanie, czy będzie premierem, odpowiedział wówczas tak: - Chciałaby dusza do raju, ale grzechy nie pozwalają. Krótko mówiąc, to nie jest to, czy ktoś chce, czy nie chce [być premierem]. Decyzja zapadnie w odpowiednim momencie i tutaj jest tylko jedno pytanie: czy ktoś jest w stanie poprowadzić do zwycięskich wyborów, czy też nie. Właśnie, bo grzechy ciążą.

Dziś Grzegorz Schetyna mógłby zacytować Jarosława Kaczyńskiego. Różnica jest taka, że stawka za poświęcenie własnych ambicji jest już zupełnie inna.

Dla Kaczyńskiego celem była maksymalizacja szansy na triumf w wyborach, bo to było w zasięgu ręki.

Dla Schetyny celem jest ustrzec się porażki, która w konsekwencji zmiotłaby go z fotela szefa Platformy Obywatelskiej.

Niemniej, obaj liderzy wykazali się racjonalnym podejściem do swojej wagi w polityce i świadomości swoich słabości. Schetyna podjął decyzję w ostatniej chwili - tuż przed upływem terminu rejestracji list wyborczych. Po pierwsze: wysunął Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydatkę Koalicji Obywatelskiej na premiera. A po drugie: umieścił ją na "jedynce" listy KO w Warszawie, a sam przesunął się na czoło listy, ale we Wrocławiu.

I jeszcze jedna różnica między decyzjami liderów PO i PiS. Jarosław Kaczyński zrezygnował z ambicji bycia premierem po ośmiu latach w opozycji. Schetyna - po czterech.

Dla Grzegorza Schetyny, który w polityce jest wyjadaczem, to z pewnością trudna lekcja. Jako lider listy PO w swoim rodzinnym Wrocławiu może być jednak spokojny o dobry wynik. W Warszawie mógł ponieść porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS. A to ryzyko było realne. W 2015 r. Kaczyński zdobył w Warszawie 202 tys. głosów, a urzędująca wówczas premier Ewa Kopacz niewiele więcej, bo 230 tys. Kiepskie notowania Schetyny nawet w elektoracie PO sprawiłyby w tegorocznych wyborach, że głosy rozpłynęłyby się po całej liście KO, więc Schetyna mógłby zanurkować poniżej 200 tys. głosów. Przekaz z porażki byłby taki: Jarosław Kaczyński pogromcą lidera opozycji w jej własnym bastionie. Kolejną pochodną byłaby erozja przywództwa Schetyny w partii i zmiana lidera.

Ale są i inne zyski dla PO z nagłego ruchu Schetyny. Platforma w końcu czymś zaskoczyła i przejmuje - choć pewnie tylko krótkotrwale - inicjatywę.

Z drugiej strony roszada Schetyny i Kidawy-Błońskiej to ruch tylko personalny. Owszem pani wicemarszałek Sejmu, a wcześniej także bardzo dobra marszałek Sejmu nie jest typem zadziornej fighterki, jest za to szanowana także w szeregach obozu władzy. To jej duże atuty. O ile Beata Szydło kreowana była na Matkę Polkę z prowincji, to Kidawa-Błońska może uchodzić za kulturalną ciotkę z Warszawy.

Jednak bez wsadu programowego i przede wszystkim odbudowania wiarygodności nie sposób dziś wygrać z PiS-em. Misja Kidawy-Błońskiej - wygrać wybory i zostać premierem - ociera się więc o political fiction. Marsz PiS po władzę trwał dwie kadencje, a J. Kaczyński rezygnował z realnej szansy na fotel premiera. Schetyna w praktyce rezygnuje z mówienia, że chce być premierem.

Wpasowanie Kidawy-Błońskiej w rolę kandydatki na premiera jest dla Schetyny dość bezpieczne. Nie ma ona bowiem charakteru Brutusa ani praktyki we wbijaniu noży w plecy swoim protektorom. Z pewnością jednak - w oczach części członków PO - jej autorytet i znaczenie dla partii wzrosną, co w dłuższej perspektywie obsadzi ją - nawet wbrew jej woli - w roli potencjalnej nowej liderki Platformy.

Więcej o:
Komentarze (438)
Mądry ruch Schetyny. Może cytować Kaczyńskiego, że "chciałaby dusza do raju" [ANALIZA]
Zaloguj się
  • cysiowps

    Oceniono 29 razy 23

    Dlaczego redaktor Gądek rzuca ręcznik na ring przed rozpoczęciem walki ? Wcale nie jest powiedziane że opozycja nie ma szans wygrać tych wyborów w sensie takim, że POKO-Lewica-PSL zdobędą razem 231 mandatów. A wówczas Kidawa-Błońska mogłaby zostać premierem z ramienia największej opozycyjnej partii.
    Jak redaktor Gądek zamierza smęcić to niech lepiej już nic nie pisze :/

  • tomasz_5_2010

    Oceniono 39 razy 21

    Super! Grzegorz i Małgosia pokonają piSSuar ich własną bronią! Doskonałe posuniecie Koalicji Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska będzie doskonałym premierem dla przyszłej zwycięskiej koalicji demokratycznego rządu! Na pohybel hitlerowcom z piSSu!

  • trym

    Oceniono 32 razy 20

    Schetyna mnie zaskoczył , mądre posunięcie , teraz pytanie czy Kidawa-Błońska powtórzy błąd Kopacz stając się taką mysią-ptysią co chciala by dobrze , taka matka Teresa , czy też pokaże stanowczość i przede wszystkim wiarygodny program

  • maciejwscieklica

    Oceniono 16 razy 14

    Ona ma w sobie to cos, czego pisiory nienawidza, a juz Jaro najbardziej.
    Ma czysty, przejrzysty życiorys i swój i przodków
    .
    Zawsze po jasnej stronie, zawsze w słuzbie dla Rzzeczpospolitej.
    Żadnej niejasnosci w wyborach od paru pokoleń.
    Dom pradziadków, dziadków, rodziców i swój, nadal ten sam
    inteligencki, artystyczny.
    Dom uczonych, ekonomistów, malarzy, pisarzy, artystów i filmowców.
    Takich ludzi nam trzeba
    a nie "nowych Polaków" kreowanych przez Jarosława, którzy dla kasy sa zdolni do wszystkiego

  • andrzej.bak

    Oceniono 19 razy 11

    Moim zdaniem opozycje wcale nie chce wygrać wyborów. Polska prawnie jest zdewastowana. System sprawiedliwości jest skrajnie upolityczniony. Nawet konstytucjonaliści wypowiadają się że zgodnie z prawem nie da się tego szybko odwrócić. System edukacji w totalnej rozsypce. rozdawnictwo socjalne rozbuchane jak w Grecji.....a spróbuj cokolwiek odebrać to cię zjedzą. Służba cywilna obsadzona wiernymi i miernymi urzędnikami. Dodatkowo pisowi udało się wmówić suwerenowi że pieniądze biorą się z nieba. Propaganda pisowska wespół z kościołem tak wyprali mózgi swoim wyznawcom....nie wyborcom.....że ci skoczą do gardeł opozycji jeżeli by wygrała. A na horyzoncie mamy kryzys. W Niemczech już tej chwili jest recesja, a wystarczy jeden czynnik spustowy by ludzie wpadli w panikę. Polska już nie ma wsparcie w UE, nie ma żadnych zaoszczędzonych pieniędzy na wypadek kryzysu, nie ma żadnych poduszek bezpieczeństwa. To co ...kto chce wygrać wybory??????

  • taktonik

    Oceniono 9 razy 9

    Miła, sympatyczna, pełna empatii, wymagająca, prawdomówna, antyteza nijakiego kłamcy. Zdumiewająco dobra propozycja gremium starszych,konserwatywnych panów z PO

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX