Jacek Sasin komentuje zaproszenie Donalda Tuska na obchody 1 września: Sam nie chciał przyjechać

Jacek Sasin przekonuje, że Donald Tusk na obchody 80. rocznicy II wojny światowej "nie został zaproszony w ostatniej chwili". Stwierdził, że może szef Rady Europejskiej zaproszenia "nie chciał odebrać". Wicepremier tłumaczył też, dlaczego Jarosław Kaczyński podczas uroczystości siedział w pierwszym rzędzie.
Zobacz wideo

Jacek Sasin zapewnił w "Kropce nad i" na antenie TVN24, że Donald Tusk "nie został zaproszony w ostatniej chwili". - Dwa tygodnie wcześniej dostał to zaproszenie. Donald Tusk nie chciał być na tych obchodach. Być może ta rocznica go nie interesuje. Na uwagę prowadzącej, że na zaproszeniu nie wymieniono nazwy urzędu pełnionego przez Tuska, Sasin odparł, że "wszyscy dostali tak samo". Wicepremier podnosił, że przewodniczący Rady Europejskiej został zaproszony "jako były polski premier".

Sasin o zaproszeniu dla Tuska: Może nie chciał go odebrać

- Może Donald Tusk nie chciał go (zaproszenia - red.) odebrać, może nie chciał go zauważyć, a może szuka dzisiaj pretekstu do wytłumaczenia, dlaczego na tę ważną dla Polski i Polaków uroczystość nie przybył. Obraził się? Gdyby mnie zaproszono na taką uroczystość w przeddzień, myślę, że nic takiego by się nie stało - stwierdził. - Było dla niego miejsce podpisane imieniem i nazwiskiem - dodał.

Sasin w rozmowie z Moniką Olejnik odniósł się też do miejsca, które na uroczystościach zajął Jarosław Kaczyński. Przypomnijmy, że prezes PiS siedział w pierwszym rzędzie, między przywódcami państw. - Jarosław Kaczyński jest liderem większości parlamentarnej, obozu politycznego, który rządzi w Polsce nie dlatego, że zdobył tę władzę w sposób nielegalny, ale dlatego, że został wybrany głosami Polaków i ma prawo ich reprezentować. Prezes Jarosław Kaczyński nie jest żadnym szeregowym posłem, tylko jest liderem większości parlamentarnej - tłumaczył Sasin.