"Haaretz" o obchodach rocznicy II WŚ. "Nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo"

"Prawicowy, nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo" - tak opisano obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce w izraelskim dzienniku "Haaretz". Korespondent gazety dodał, że podczas honorowania w Polsce ofiar II wojny światowej zapomniano o Żydach.
Zobacz wideo

W izraelskim dzienniku "Haaretz" ukazał się artykuł na temat obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Warszawie. Brali w nich udział m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, a także premier Francji Edouard Philippe i wiceprezydent USA Mike Pence. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, również obecny na uroczystościach, wygłosił w kolei przemówienie, w którym przeprosił Polaków za zbrodnie nazistów i prosił "o przebaczenie za historyczną winę".

"Nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo"

Korespondent dziennika "Haaretz" Ofer Adaret w swoim tekście stwierdza, że tegoroczne obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej to dowód na to, że Polacy "przekonali Niemców i Amerykanów do swojej historycznej narracji", a podczas honorowania polskich ofiar wojny zapomnieli o Żydach.

Prawicowy, nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo. W długiej wojnie o kulturę pamięci, którą [polski rząd - red.] postawił sobie za cel dochodząc do władzy w 2015 roku, zdobył wczoraj ostatni bastion

- napisał korespondent izraelskiego dziennika.

Jak dodał, podczas obchodów w Warszawie polskie ofiary II wojny światowej były przedstawione jako "bohaterzy i bojownicy o wolność", a Żydzi zostali niemal całkowicie pominięci podczas przemówień, które wygłosili w Warszawie przywódcy Stanów Zjednoczonych czy Niemiec.

Żydzi - grupa, która zapłaciła najwyższą cenę w II wojnie światowej - była niemal całkowicie nieobecna w przemowach, zgromadzeniach, ceremoniach i marszach

- stwierdził. Jak dodał, prezydent Andrzej Duda wskazał na ofiary wśród Żydów tylko w jednym zdaniu, które i tak odnosiło się do "terroru będącego losem całego polskiego narodu". 

Ofer Adaret w swoim tekście dodaje, że rozumie polską potrzebę zwrócenia uwagi na "swoje niewątpliwe cierpienie podczas II wojny światowej" i uczynienie z niego głównego tematu uroczystości.

Powinniśmy być jednak wściekli, że cierpienie Żydów, których zginęło w czasie wojny sześć milionów, a połowa z nich była obywatelami Polski - nie wybrzmiało podczas oficjalnych uroczystości w Polsce

- konkluduje.

W "Haaretz" czytamy że niechęć do mówienia o żydowskich ofiarach II wojny światowej może wynikać z tego, że organizatorzy polskich obchodów "nie chcieli otwierać Puszki Pandory" i rozpoczynać delikatnej dyskusji na temat "roli polskich obywateli w zbrodniach nazistów", która - jak dodaje - "zdaniem polskich i izraelskich historyków była duża, a zdaniem polskiego rządu i innych polskich historyków - niewielka".

Niezależnie od powodu, przeprowadzenie państwowych uroczystości z międzynarodowym udziałem związanych z II wojną światową bez nawiązania do żydowskich ofiar jest historycznym wypaczeniem
Izrael, bez żadnego reprezentanta na uroczystościach, w których uczestniczyli przedstawiciele rządów z całego świata, także ponosi odpowiedzialność za tę niesprawiedliwość

- pisze Ofer Adaret.

Więcej o: