Joachim Brudziński zabrał głos w sprawie awarii oczyszczalni. I pomylił mosty w Warszawie

Joachim Brudziński skomentował awarię oczyszczalni ścieków Czajka. Pomylił przy tym dwa warszawskie mosty, wskazując błędnie, że fala ścieków i "brunatna, niezwykle cuchnąca maź" dotarła do Mostu Poniatowskiego. W rzeczywistości zrzut ścieków ma miejsce za Mostem Północnym, który jest oddalony ponad 10 kilometrów od Mostu Poniatowskiego i znajduje się niedaleko granicy miasta. Tym samym zanieczyszczenie wraz z nurtem Wisły wypływa poza stolicę.
Zobacz wideo

Joachim Brudziński skomentował awarię ścieków w oczyszczalni ścieków Czajka, do której doszło w środę 28 sierpnia rano. Przypomnijmy, że od początku narracja rządu PiS w tej sprawie różniła się od tej prezentowanej przez warszawski ratusz. Władze Warszawy poinformowały o awarii kolektora odprowadzającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy i o tym, że do Wisły w sposób kontrolowany spuszczane są nieczystości. Jak zapewniono, awaria nie ma żadnego wpływu na jakość kranówki, którą warszawiacy bez obaw mogą pić (miejsce, w którym doszło do spustu ścieków, jest poniżej ujęć wody). 

Prezes MPWiK Renata Tomusiak poinformowała, że warszawskie służby po wystąpieniu awarii w oczyszczalni ścieków Czajka zachowały się zgodnie z procedurami. Z kolei minister środowiska Henryk Kowalczyk oskarżył władze Warszawy o nieodpowiedzialność i mówił, że sytuacja grozi katastrofą ekologiczną. Podobną retorykę przyjął m.in. poseł PiS Marek Suski, który napisał na Twitterze, że awaria oczyszczalni przypomina mu katastrofę w Czarnobylu.

Czytaj też: Suski o awarii oczyszczalni w Warszawie: To przypomina mi sytuację katastrofy w Czarnobylu

Brudziński pomylił mosty w Warszawie. "Kijem próbuje zawrócić Wisłę"

Joachim Brudziński stwierdził, że "z dużym zaniepokojeniem" czyta informacje na temat awarii oczyszczalni Czajka i tego, "ile metrów sześciennych nieczystości wlewa się do Wisły". 

Warszawiacy, którzy byli wczoraj, kiedy fala kulminacyjna docierała do Mostu Poniatowskiego, mówią o brunatnej, niezwykle cuchnącej mazi, która się przelała

- opisywał w programie "Graffiti" w Polsat News. Wypowiedź byłego szefa MSWiA i obecnego europosła PiS oraz szefa sztabu partii nie umknęła uwadze opozycji. Jak zauważono, ścieki nigdy nie mogły dotrzeć do Mostu Poniatowskiego, bo ich zrzut znajduje się w innym miejscu - byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby zawrócić bieg rzeki.

"PiS kłamstwem stoi. Kłamca Brudziński kijem próbuje zawrócić Wisłę. Awaryjny zrzut miał miejsce na granicy W-wy i Łomianek. Płynie w kierunku północy. 'Fala kulminacyjna' nigdy nie dotarła do Mostu Poniatowskiego. Musiałaby wbrew fizyce i prawom natury płynąć pod prąd" - napisał Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej.

"Chęć siania hejtu jest w PiS tak silna, że Brudzińki nie sprawdził, czy aby warszawiacy mogli oglądać nieczystości z Czajki stojąc na Moście Poniatowskiego" - stwierdził poseł PO Marcin Kierwiński.

"Czy szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński przeprosi za rozpowszechnianie fake newsa o awarii w Warszawie?" - zapytał Jan Grabiec

Brudziński odniósł się do swojej pomyłki i napisał, że zamiast o Moście Poniatowskiego, chciał powiedzieć o Moście Północnym.

"Nie ma problemu katastrofy ekologicznej i ukrywania przed opinią publiczną przez Rafała Trzaskowskiego awarii oczyszczalni ścieków, wybudowanej za miliardy i z przytupem otwieranej przez polityków PO. Mega aferą okazało się, że zamiast Most Północny powiedziałem Most Poniatowskiego" - wyjaśnił na Twitterze.

"Niech was wypowiedzi ministra Dworczyka i Brudzińskiego nie zmylą. Kraków jest bezpieczny"

Posłowie opozycji zwrócili też uwagę, że błędna informacja na temat awarii ścieków padła również podczas konferencji prasowej, gdy szef KPRM Michał Dworczyk poinformował o powołaniu przez premiera Morawieckiego sztabu kryzysowego. - Ta sytuacja nie dotyczy tylko mieszańców Warszawy, ale też innych miejscowości na południe od stolicy - mówił Dworczyk [Wisła płynie z południa na północ, Dworczyk powinien wskazać więc miejscowości na północ od stolicy - red.].

Jan Grabiec z PO skomentował jego wystąpienie słowami: "Członków rządowego Sztabu Kryzysowego informujemy, że Wisła płynie z południa na północ. Niech was wypowiedzi ministra Dworczyka i Brudzińskiego nie zmylą. Kraków jest bezpieczny".

"Rozmieszczeni nad Wisłą żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, za pomocą specjalnej aparatury badawczej, mają dać PiS - owskiej władzy jednoznaczną odpowiedź na fundamentalne pytanie - czy Wisła płynie na północ czy na południe" - napisał z kolei dziennikarz Tomasz Lis. W kolejny wpisie dodał: "Podczas gdy kulminacyjna fala ścieków zmierza na północ, kulminacyjna fala PiS - owskiej błazenady nie opuszcza stolicy".

Fala ścieków płynie do Płocka. Minister zdrowia: Wszystkie próbki, które analizujemy, są dobre

Fala ścieków z Warszawy płynie w kierunku Płocka. Już w środę władze miasta poinformowały, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców.  "Informujemy, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców Płocka w związku z awarią kolektora ściekowego w lewobrzeżnej części Warszawy" - napisano w oficjalnym komunikacie, zaznaczając, że"sytuacja jest cały czas monitorowana przez odpowiednie służby".

Głos w sprawie jakości wody w Wiśle zabrał też minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Teoretycznie w tej chwili wszystkie próbki wody, które analizujemy, są dobre - powiedział w rozmowie z dziennikarzami po posiedzeniu wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego.- Natomiast pamiętajmy, że od momentu pobrania do wyniku mijają 24 godziny. Nie można wpadać w panikę, natomiast myślę, że zagotowanie tej wody nie zaszkodzi, a na pewno może zapobiec, gdyby coś się działo - dodał.

Więcej o: