Zbonikowski startuje do Senatu z komitetu Patrioci i Samorządowcy. "Nie używamy skrótu PiS"

Wyrzucony przed kilkoma dniami z Prawa i Sprawiedliwości poseł Łukasz Zbonikowski wystartuje do Senatu z okręgu włocławskiego z konkurencyjnego komitetu - Patrioci i Samorządowcy. - Nie można w kraju zabraniać tworzenia nazw własnych z wyrazów, które mają na początku "P" i "S" - stwierdził sam zainteresowany.

Wieloletni poseł PiS Łukasz Zbonikowski z Włocławka decyzją partii nie znalazł się na tegorocznych listach wyborczych. Ugrupowanie chciało usunąć polityka z list już przed wyborami w 2015 r. w związku z doniesieniami dotyczącymi jego życia prywatnego. Ostatecznie Zbonikowski pozostał kandydatem PiS i dostał się do Sejmu.

Żona Zbonikowskiego w ostatnich latach oskarżała polityka o naruszenie nietykalności osobistej. W styczniu 2018 r. sąd w Chełmnie od jednego z czynów go uniewinnił, w drugim przypadku stwierdził jednak, że poseł miał szarpać żonę. Kilka miesięcy później toruński sąd prawomocnie umorzył postępowanie i uznał, że oba czyny miały znikomą szkodliwość społeczną.

Łukasz Zbonikowski nie chce jednak odpuszczać tegorocznych wyborów parlamentarnych i wystartuje do Senatu z lokalnego komitetu Patrioci i Samorządowcy. Gdy partia dowiedziała się o planach Zbonikowskiego, usunęła go ostatecznie ze swoich szeregów.

- Nie mam żadnej oficjalnej informacji od koleżanek i kolegów z PiS, żebym był wyrzucony z partii. Martwiło mnie i bolało, że przez media i tabloidy informuje się wieloletniego działacza i posła, czy jest na liście wyborczej i czy jest w partii - komentował Zbonikowski na środowej konferencji prasowej.

"Polityczna kura znosząca złote jaja"

Łukasz Zbonikowski podkreślił, że wbrew doniesieniom medialnym to nie on stoi za utworzeniem komitetu Patrioci i Samorządowcy. - Nie było podstaw faktycznych, żeby móc mi formować jakiś zarzut czy wyrzucać z partii. Nigdy nie zawiązałem swojego komitetu wyborczego, nie inicjowałem, nie zbierałem podpisów - mówił w środę.

- Nasz komitet nie powstał z inicjatywy posła Zbonikowskiego, ale tworzy go 20-osobowa grupa. W jej skład wchodzą samorządowcy włocławscy i z powiatu włocławskiego - przekonywał pełnomocnik komitetu Patrioci i Samorządowcy Kamil Stęczny.

- 12 sierpnia założyliśmy komitet, a 19 sierpnia udało nam się go zarejestrować. Przez cały ten okres próbowaliśmy namówić pana posła, by startował, lecz on notorycznie odmawiał. Dopiero po medialnym świństwie, które wyrządziły mu lokalne struktury PiS, udało się pana posła namówić - dodał.

Stęczny stwierdził też, że "to niezrozumiałe, że PiS pozbywa się politycznej kury znoszącej złote jaja".

Zbonikowski był pytany o komentarz w sprawie nazwy komitetu Patriotów i Samorządowców, którego skrót to także PiS. - To są określenia, których można używać. Nie można zabraniać w tym kraju tworzenia nazw własnych z wyrazów, które mają na początku "P" i "S" - powiedział poseł.

- Nie posługujemy się skrótem PiS, oficjalna nazwa to KWW Patrioci i Samorządowcy - zaznaczył Stęczny.