"Jeździły do Brukseli nadawać na Polskę". Pawłowicz w KRS miała listę "Emi" o sędziach. Tak decydowano o awansach

Jest nowy wątek w aferze Piebiaka i Emilii Sz. Jak się okazuje, "Emi" kolportowała listę "niepokornych" sędziów, którzy jeździli do Brukseli na rozmowy z wiceszefem KE. Ta sama lista posłużyła potem do tego, by KRS zablokowało awans jednej z członkiń "Iustitii", a zrobiło się o niej głośno dzięki Krystynie Pawłowicz z PiS. - Jest na liście osób, które jeździły do Brukseli nadawać na Polskę - przekonywała Pawłowicz na jednym z posiedzeń KRS.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" opisała w poniedziałek, że Emilia Sz., znana w sieci jako "Emi", stoi też za powstaniem specjalnej listy sędziów, którzy w Brukseli rozmawiali o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jeszcze przed ich wizytą w stolicy Belgii i rozmowach z wiceszefem KE Fransem Timmermansem w 2018 roku, powstaje "lista niepokornych" sędziów, którzy wybrali się do Brukseli, pochodzą głównie ze stowarzyszenia "Iustitia".

Przed ich wyjazdem przedstawicielstwo RP przy Komisji Europejskiej alarmuje o tym MSZ i przesyła listę sędziów: nazwiska, numery dowodów osobistych. MSZ przekazuje ją do resortu sprawiedliwości. Stamtąd lista dociera do Emilii Sz.

- czytamy w "GW". Później wspomniana lista trafia do dziennikarzy, m.in. TVP i serwisu wPolityce.pl. To kolejny wątek w aferze Piebiaka, tym razem już rozszerzający się na Europę.

KRS korzystała z listy "Emi". Do Rady przyniosła ją Pawłowicz

RMF FM zwróciło uwagę na inny wątek tej sprawy. Otóż opisywana lista posłużyła... Krajowej Radzie Sądownictwa. W lipcu opisywaliśmy na Gazeta.pl, że Marta Kożuchowska-Warywoda, prezesa warszawskiego oddziału "Iustitii" nie dostała pozytywnej opinii KRS w konkursie na sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Na drodze awansu Kożuchowskiej-Warywody stanęła wtedy posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz. Mówiła wówczas:

Marta Kożuchowska-Warywoda jest na liście osób, które jeździły do Brukseli nadawać na Polskę. Po prostu jest silnie zaangażowana politycznie. (...) Nie po to była reforma, żeby takie osoby najbezczelniej składały teraz zgłoszenia!

Pawłowicz nie poprzestała na tym, ponieważ zachęcała członków Krajowej Rady Sądownictwa, by zapoznali się z tą listą, zresztą przystał na to szef KRS Leszek Mazur. To on zdecydował, by zrobić kserokopię listy i przekazać ją członkom KRS.

W lipcu ubiegłego roku wobec takich praktyk w KRS protestowało stowarzyszenie "Iustitia", które opisywało:

Za gorszące i przywołujące skojarzenia z najgorszymi czasami w naszej historii, gdy sądy były w pełni pod politycznym nadzorem, uznać należy rozpowszechnienie wśród członków KRS - z inicjatywy posłanki Krystyny Pawłowicz - listy sędziów, którzy z racji swojego czynnego zaangażowania w walkę o niezależność sądownictwa w Polsce, winni uzyskać negatywną ocenę członków KRS.