Iwiński z żalem do Czarzastego: Nie pojmuję decyzji uniemożliwiającej mi start w wyborach

Tadeusz Iwiński wystosował list otwarty do Włodzimierza Czarzastego. Przekonuje, że jego nazwisko powinno znaleźć się na liście Lewicy w wyborach do Sejmu. "Nie pojmuję dość arbitralnie podjętej decyzji uniemożliwiającej mi udział w wyborach i uważam ją za błędną (...) Finalnie, przy urnie, liczy się siła przyciągania głosów przez poszczególnych kandydatów" - pisze polityk i wieloletni poseł SLD.
Zobacz wideo

Tadeusz Iwiński na wstępie listu do Włodzimierza Czarzastego wyjaśnia, że otrzymuje wiele pytań o start w zbliżających się wyborach parlamentarnych. "Odpowiadam otwarcie i ze smutkiem, że chyba nie, ponieważ - ku memu zaskoczeniu i mimo poparcia ze strony struktur SLD na Warmii i Mazurach (m.in. w Olsztynie, Kętrzynie, Szczytnie, Elblągu i Ostródzie) - moje nazwisko nie znalazło się dotąd na listach kandydatów" - pisze Iwiński.

Wybory parlamentarne 2019. Iwiński pisze list do Czarzastego

Iwiński utrzymuje w liście do Włodzimierza Czarzastego, że jest "jedynym przedstawicielem lewicy (a w ogóle jedną z dwóch osób w Polsce), który dotychczas we wszystkich OŚMIU demokratycznych wyborach do Sejmu - poczynając od roku 1991 - uzyskiwał liczbę głosów niezbędną do zdobycia mandatu posła. Zawsze na Warmii i Mazurach". Jak przypomina Iwiński w ostatnich wyborach Zjednoczona Lewica nie przekroczyła progu, więc i on nie znalazł się w Sejmie. " Sam przy tym otrzymałem tyle głosów na liście ZL w Olsztynie ile pozostałe na niej osoby razem wzięte, z których część teraz też ma kandydować na czołowych miejscach" - opisuje Iwiński.

"Arbitralnie podjęta decyzja uniemożliwiająca udział"

Dalej Iwiński stwierdza, że nie rozumie "dość arbitralnie podjętej decyzji uniemożliwiającej mi udział w wyborach" i uważa ją "za błędną". "To głosujący ostatecznie decydują , a ich wyrok będzie ostateczny. Skoro panuje niemal powszechna zgoda, że zbliżające się wybory są najważniejsze dla Polski od 30 lat ,to musi bezwzględnie obowiązywać zasada: 'wszystkie ręce na pokład'" - przekonuje polityk. Dalej we wpisie czytamy: "Ale finalnie, przy urnie, liczy się siła przyciągania głosów przez poszczególnych kandydatów. I wszyscy, którzy nią dysponują powinni być wykorzystani- bez kombinowania kto komu na liście może 'zaszkodzić'".

Kim jest Tadeusz Iwiński?

Tadeusz Iwiński był posłem na Sejm RP I, II, III, IV, V, VI i VII kadencji, niemal zawsze startował z ramienia SLD. Dwa razy kandydował do Parlamentu Europejskiego, ale bez powodzenia. Od 1967 do 1990 należał do PZPR. Za rządów SLD pełnił m.in. funkcję sekretarza stanu w KPRM (gdy na czele rządu stali Leszek Miller i Marek Belka).