Wywiad z Ziobrą w TVP zaczął się nie od Piebiaka, a od Brejzy. Wątek afery w resorcie rozmyty

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pojawił się w programie "Gość Wiadomości" w TVP Info. Szef resortu nie został jednak na wstępie zapytany o ostatnie dymisje w ministerstwie, a o doniesienia w sprawie posła PO Krzysztofa Brejzy.
Zobacz wideo

Prowadzący program "Gość Wiadomości" w TVP Info Michał Adamczyk rozpoczął rozmowę z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą od publikacji portalu Tvp.info. Portal napisał o zeznaniach jednej z osób przesłuchiwanej w śledztwie dotyczącym tzw. afery fakturowej w inowrocławskim ratuszu.

O co chodzi w samej aferze? W latach 2015-2017 w inowrocławskim ratuszu miały być akceptowane faktury za niewykonane usługi. W proceder miała być zamieszana m.in. była naczelnik wydziału kultury - przed kilkoma laty związana z PiS , a także lokalna bizneswoman, która w 2014 r. startowała z list PiS do europarlamentu. Zawiadomienie do prokuratury złożył w 2017 r. prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza (ojciec posła PO Krzysztofa Brejzy). Zarzuty usłyszało dotychczas szesnaście osób, w tym czworo urzędników i dwunastu przedsiębiorców.

O tym wątku i związkach byłych członków PiS z aferą prowadzący Michał Adamczyk jednak nie wspomniał. Zamiast tego zapytał Zbigniewa Ziobrę o zeznania jednej z osób, z których miało wynikać, że poseł PO Krzysztof Brejza przychodził do inowrocławskiego ratusza na specjalne narady. Podczas nich miał wskazywać urzędnikom przeciwników politycznych, których należało atakować w internecie.

- Nie znam szczegółów tych ustaleń. Jeśli to prawda, że tak znany polityk PO, szef sztabu wyborczego, sięgał po tego rodzaju niegodne metody, jest to w najwyższym stopniu etycznie naganne, a być może i prawnie, bo przecież to były pieniądze publiczne, jeśli to oczywiście prawda - powiedział Zbigniew Ziobro, krytykując także PO za to, że partia nie potrafi w odpowiedni sposób reagować na nieprawidłowości.

"Panika w Ministerstwie Sprawiedliwości, więc TVP Info atakuje mnie i moją rodzinę. Wykorzystuje "wyjaśnienia" podejrzanej o złodziejstwo. Najbardziej wiarygodna osoba dla PiS, to osoba z największą ilością zarzutów. W swojej beznadziejnej sytuacji może bezkarnie kłamać" - skomentował na Twitterze poseł PO Krzysztof Brejza.

Zbigniew Ziobro w TVP Info

W rozmowie Michała Adamczyka i Zbigniewa Ziobry ani razu nie padło natomiast dokładne wyjaśnienie sprawy dotyczącej byłego już wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Sędzia Piebiak według doniesień portalu Onet.pl miał być zaangażowany w akcję dyskredytowania sędziów nieprzychylnych reformom wymiaru sprawiedliwości inicjowanym przez rząd PiS. Wiceminister stracił swoje stanowisko, podobnie jak sędzia Jakub Iwaniec, który, jak podaje Onet, miał być "prawą ręką Piebiaka".

Zbigniew Ziobro odnosił się do tej sprawy dość ogólnie, nie był też dopytywany o szczegóły przez prowadzącego Michała Adamczyka. Niezorientowany widz nie mógł z kontekstu rozmowy dowiedzieć się, o co tak naprawdę oskarżano byłych pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości i czym mieli się zajmować.

Prezenter TVP Info pytał za to ministra m.in. o to, jak reaguje na nawoływania opozycji do odejścia z urzędu, czy w ministerstwie możliwe są kolejne dymisje, a także jaka jest gwarancja, że pozostali sędziowie pracujący w resorcie "nie ustalali strategii działania z jakąkolwiek osobą w internecie".

- Trzeba zawsze działać stanowczo, gdy są nieprawidłowości, tak jak ja zadziałałem w sytuacji nieprawidłowości, które pokazały się w Ministerstwie Sprawiedliwości, odwołując sędziów, jeśli pojawiły się podejrzenia, że mogli zachować się nieetycznie, niegodnie, wszczynając postępowanie dyscyplinarne, nawet karne - komentował Ziobro.

Podobne stwierdzenia powtórzył w trakcie programu kilkukrotnie, za każdym razem podkreślając swoją stanowczą reakcję.

 - Problem hejtowania, nagannych, obelżywych zachowań ze strony sędziów do sędziów widzieliśmy w mediach mainstreamowych przez całe lata - przekonywał Ziobro.

- Często ci sędziowie, którzy bardzo niegodnie, niewłaściwie, w sposób godny potępienia, zostali zaatakowani na forach, które zostały ujawnione, również niejednokrotnie publicznie, w sposób niestosowny, obelżywy, krytykowali innych sędziów - twierdził.