Prokuratura wszczyna postępowanie ws. Łukasza Piebiaka. "Możliwość popełnienia przestępstwa"

Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Z ujawnionych informacji wynika, że to m.in. on miał stać za skoordynowaną akcją dyskredytowania sędziów nieprzychylnych PiS-owi. We wtorek po południu Piebiak podał się do dymisji. Opozycja domaga się, by rezygnację złożył także jego szef, Zbigniew Ziobro.
Zobacz wideo

Informację o wszczęciu postępowania przez Prokuraturę Okręgową w Warszawę przekazała jej rzeczniczka, prokurator Mirosława Chyr - podaje TVN 24. Jak dodała, postępowanie prowadzone jest w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra resortu sprawiedliwości, Łukasza Piebiaka. Złożyli je we wtorek politycy Lewicy, a pod zawiadomieniem podpisała się posłanka SLD Anna Maria-Żukowska

 Prokuratura wszczyna postępowanie ws. Piebiaka. "Możliwość popełnienia przestępstwa"

Jak poinformowała Chyr, postępowanie jest obecnie na etapie postępowania sprawdzającego. Dotyczy informacji ujawnionych przez Onet, z których wynika, że wiceminister Piebiak może stać za skoordynowaną akcją dyskredytowania sędziów, w tym prezesa stowarzyszenia "Iustitia", prof. Krystiana Markiewicza. Według doniesień portalu wiceminister Piebiak miał nie tylko wydawać postronnej osobie (kobiecie o imieniu Emilia) instrukcje dotyczące sposobu dyskredytowania sędziów, lecz także udostępnił ich dane kontaktowe oraz adresy, m.in. prywatny adres domu sędziego Krystiana Markiewicza (następnie wysłano na niego czterostronicowy, anonimowy donos z pomówieniami na jego temat).

Posłanka Anna Maria Żukowska z SLD, która złożyła zawiadomienie do prokuratury, poinformowała, że chodzi o możliwość popełnienia przez Piebiaka dwóch przestępstw. Pierwsze dotyczy przekroczenia uprawnień przez wiceministra z artykuł 231 Kodeksu karnego (grozi za nie do trzech lat więzienia). Drugie jest związane z ujawnieniem adresów sędziów i dotyczy nielegalnego przetwarzania danych osobowych.

UODO się "przygląda". W środę spotkanie dyrektorów i prezesa urzędu

Do sprawy - jak podaje TVN 24 - odniósł się także Urząd Ochrony Danych Osobowych. Biuro prasowe urzędu przekazało, że na razie "sprawa jest analizowana pod kątem działań, jakie w związku z informacjami będzie można podjąć". W środę ma się odbyć  spotkanie dyrektorów UODO z Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych w tej sprawie. Wcześniej zawiadomienie do UODO złożył Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

"Złożyłem właśnie wniosek do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o przeprowadzenie pilnej kontroli w Ministerstwie Sprawiedliwości i Biurze KRS w związku z informacjami o procederze nękania ludzi za aprobatą Łukasza Piebiaka" - napisał na Twitterze.

Łukasz Piebiak podał się do dymisji. Sędziowie i opozycja chcą odejścia Ziobry

We wtorek po południu Piebiak podał się do dymisji i zaznaczył, że ujawnione przez Onet informacje są pomówieniami. "W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości rezygnację z urzędu podsekretarza stanu" - podkreślił, dodając, że wejdzie z redakcją portalu na drogę sądową.

Po rezygnacji Piebiaka opozycja nie odpuszcza i chce dymisji szefa resortu sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. O to samo wnioskują sędziowie zrzeszeni w stowarzyszeniu "Themis". " W Ministerstwie Sprawiedliwości, którego zadaniem jest m.in. dbałość o działania zgodne z istniejącym porządkiem prawnym, działała grupa internetowych hejterów pod przewodnictwem wysokiej rangi urzędnika państwowego" - napisali w opublikowanym we wtorek oświadczeniu. Ich zdaniem minister sprawiedliwości "albo wiedział o czynnościach swojego zastępcy, albo też poprzez brak nadzoru i błąd w wyborze na tak ważną funkcję dopuścił do skandalicznych zachowań urzędnika państwowego".