Wiceminister miał sterować kampanią oczerniania sędziów. "Ziobro powie, że nie wiedział, jak to się odbywa"

Łukasz Piebiak to nowy, poważny problem Prawa i Sprawiedliwości. Z informacji Onetu wynika, że wiceminister sprawiedliwości współpracował z internetową hejterką w kampanii oczerniania niewygodnych dla obozu władzy sędziów. - Myślę, że mogą go poświęcić, a Ziobro powie, że nie wiedział, jak to się odbywa - mówi nasz rozmówca.
Zobacz wideo

Z artykułu Onetu dowiadujemy się, że minister Piebiak koordynował i współpracował przy akcji dyskredytowania niewygodnych dla PiS-u sędziów - m.in. prof. Krystiana Markiewicza, byłego prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Jego pomocniczką i wykonawczynią większości operacji była tajemnicza Emilia - sympatyzująca z partią rządzącą internetowa hejterka. To jej wiceszef resortu sprawiedliwości miał przekazywać wrażliwe informacje na temat sędziów i omawiać strategię wymierzonych przeciwko sędziom działań, dziękować również za pracę na rzecz "dobrej zmiany", a nawet... obiecywać podwyżkę.

Minister na straty

O kampanię oczerniania niewygodnych sędziów pytamy byłego bliskiego współpracownika Piebiaka z Ministerstwa Sprawiedliwości. - Jestem w stanie w to uwierzyć, aczkolwiek nie miałem z takimi rzeczami żadnej styczności, jak tam pracowałem - mówi nasz rozmówca. Pytany o dalsze losy wiceministra, dodaje:

Myślę, że mogą go poświęcić, a Ziobro powie, że nie wiedział, jak to się odbywa. Jest trochę wykluczony cyfrowo, więc faktycznie mógł nie ogarniać, jaką wojenkę Piebiak toczy z byłymi kolegami.

Co o sprawie sądzą politycy z obozu rządzącego? - Minister Piebiak nie jest członkiem PiS-u, więc to nie moja jurysdykcja. Sugerowałbym kontakt z rzecznikiem resortu Janem Kanthakiem - mówi w rozmowie z Gazeta.pl zastępca rzecznika prasowego partii Radosław Fogiel.

Gdy zauważamy, że Piebiak jest ministrem rządu, więc obciąża rząd, a skoro rząd, to także partię władzy, Fogiel odpowiada:

To już daleko idąca interpretacja, a nawet jeśliby tak było, pytania należałoby kierować do rzecznika rządu Piotra Mullera. Jako partia będziemy się tej sprawie przyglądać i na bieżąco podejmować decyzje.

Jeszcze przed rozmową z Foglem próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikami Kanthakiem i Mullerem. Pierwszy ani nie odebrał telefonu, ani nie odpisał na SMS-a. Drugi podczas rozmowy powiedział nam, że zaraz wchodzi na spotkanie i nie zna sprawy. Poprosił o czas na zapoznanie się z publikacją Onetu i telefon za 15-20 minut. Niestety, po tym czasie ani nie odebrał telefonu, ani nie odpisał na naszego SMS-a.

"Wicek" od sądów

Minister Piebiak w resorcie sprawiedliwości pracuje od listopada 2015 roku, kiedy to został mianowany podsekretarzem stanu. - W resorcie musiał być wśród "wicków" [wiceministrów - przyp. red.] jeden sędzia, żeby nadzorować departamenty sędziowskie. Ziobro wziął Piebiaka mimo tego, że ten był wcześniej w "Iustitii" - mówi nam osoba znająca wiceministra sprawiedliwości.

W "Iustitii" Piebiak był członkiem zarządu odpowiadającym m.in. za kierowanie zespołem ds. ustroju sądów. We wrześniu 2017 roku warszawski oddział "Iustitia" wykluczył go ze stowarzyszenia. Powodem takiej decyzji były "działania i wypowiedzi (…) wspierające uchwalenie ustawy z dnia 12 lipca 2017 roku o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, jako sprzecznych z podstawowymi celami Stowarzyszenia, którymi są umacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów".