Abp Jędraszewski cytował wiersze Józefa Szczepańskiego. Brat rozważa kroki prawne. "Szarga jego pamięć"

Metropolita krakowski abp. Marek Jędraszewski w homofobicznym kazaniu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego cytował utwory Józefa Szczepańskiego "Ziutka", powstańca i żołnierza AK. Przytoczył m.in. słynną "Czerwoną zarazę". - Ten wiersz nie ma nic wspólnego z tym, co abp. Jędraszewski mówił - komentuje brat Szczepańskiego, który rozważa podjęcie kroków prawnych wobec duchownego.
Zobacz wideo

Kilkaset osób zebrało się w środę wieczorem przed siedzibą Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie, by wspólnie domagać się dymisji metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Manifestacja ma związek ze słowami duchownego, które padły 1 sierpnia.

Podczas kazania wygłoszonego z okazji obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski powiedział, że "czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa".

Wcześniej cytował fragmenty utworów Józefa Szczepańskiego "Ziutka", powstańca warszawskiego, żołnierza AK. Jednym z nich był "Czerwona zaraza", ostatni wiersz Szczepańskiego przed jego śmiercią, skierowany do Armii Czerwonej, która czekała na prawym brzegu Wisły na upadek powstania:

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz, ty się nas boisz, i my wiemy o tym. Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem, naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Podczas protestu przed Nuncjaturą przemawiał Janusz Szczepański, brat autora wiersza, oburzony tym, że Jędraszewski użył cytatu, by wywołać "atmosferę napięcia". - Wiersze mojego brata nie mają nic wspólnego z tym, co było tam głoszone w Krakowie - mówił Szczepański i ocenił, że duchowny użył utworów w sposób "podstępny i cyniczny". 

Używanie tego wiersza, który dla mnie jest pewnego rodzaju świętością, w kontekście takim, jaki był użyty - pomijając fakt, że z błędami, co jest absolutnym niechlujstwem - szarga pamięć mojego brata. Nie było na to żadnej zgody

- powiedział Janusz Szczepański. Wcześniej w rozmowie z TVN24 brat "Ziutka" przyznał, że - jako jedyny spadkobierca twórczości Józefa Szczepańskiego - zastanawia się nad krokami prawnymi wobec arcybiskupa. Według niego Jędraszewski naruszył jego dobra osobiste "przypisując powstańcowi nienawiść, do której ten nie byłby zdolny".

Ten wiersz nie ma nic wspólnego z tym, co abp Jędraszewski mówił. "Czerwona zaraza" to inna nazwa bolszewizmu, a bolszewizm to słowo zaczerpnięte z rosyjskiego "większość". To jest dyktatura większości. Co my teraz w Polsce mamy? Właśnie to

- mówił dalej. Szczepański dodał, że "jeśli pójdziemy do wyborów (...), to mamy szansę tę bolszewicką zarazę odsunąć w niebyt".

- Mój brat był jednym z bohaterów Powstania Warszawskiego (...), zginął walcząc o wolną, niepodległą i demokratyczną Polskę. Polskę, w której wszyscy mają równe prawa, bez względu na to, co nas dzieli. Tę zasadę wynieśliśmy obaj z domu. Rodzice wychowywali nas tak, żebyśmy zachowali tolerancję i szacunek do bliźniego - przekonywał. 

Czytaj też: Demonstracja ws. dymisji abp. Jędraszewskiego. "Nie będę częścią organizacji, która chce mnie zabić"