Andrzej Gwiazda usprawiedliwia groźby pod adresem prezydent Gdańska. "Mają do tego moralne prawo"

"Obroniliśmy Westerplatte po raz drugi", "Westerplatte było we władaniu fanów nazizmu" - mówił Andrzej Gwiazda w radiu Wnet.fm. Opozycjonista z czasów PRL usprawiedliwiał także groźby pozbawienia życia kierowane pod adresem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Ocenił, że ludzie "mają moralne prawo" do tego, aby używać gróźb wobec niej.
Zobacz wideo

Na antenie radia Wnet.fm, Andrzej Gwiazda powiedział, że obecna władza miasta Gdańska chce kontynuować tradycję hitlerowskich Niemiec, a Westerplatte było dotąd zaniedbane. Jednocześnie zaznaczył, że nie był ostatnio na terenie Westerplatte, a wiedzę o tym, co się tam dzieje, czerpie z przekazów telewizyjnych.

Andrzej Gwiazda ocenił również, że specustawa dotycząca Westerplatte podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę była konieczna, bo Westerplatte to dobro ogólnonarodowe. Zarzucił także prezydent Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz, że chciała w radosny sposób świętować rocznicę Rzezi Woli i że prowadziła przez Gdańsk "marsz pornograficzny" [chodziło o Marsz Równości - red.]. 

Andrzej Gwiazda usprawiedliwia groźby karalne. "Przecież ludziom się wątroba przewraca"

Prowadząca program Magdalena Uchaniuk-Gadowska zapytała Andrzeja Gwiazdę, co uważa o prowadzonym przez prokuraturę śledztwie dotyczącym gróźb pozbawienia życia, które otrzymywała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Opozycjonista z czasów PRL zaznaczył, że jeżeli prokuratura prowadzi śledztwo, to ma ku temu powody. Dodał jednak, że "nie należy się dziwić, że takie groźby wystąpiły".

- Przecież ludziom się wątroba przewraca, jak patrzą i słuchają, co się dzieje. Jest mnóstwo ludzi, którzy w tej chwili przeżywają traumę, bo na tych filohitlerowców oddali głos i oni mają moralne prawo wystąpić z groźbami, bo zostali przy wyborach najwyraźniej oszukani.

Gwiazda ocenił, że prezydent Dulkiewicz powinna być ścigana przez prawo za „propagowanie nazizmu i pornografii, a jeżeli „państwo nie działa”, wówczas „ludzie mają prawo wziąć sprawy w swoje ręce”.

- Mam nadzieję, że nadzieje pani Dulkiewicz, że Polska jest państwem z dykty i kamieni kupą, są fałszywe. Mam taką nadzieję, że państwo zadziała. Jak prezydent, Sejm i Senat - powiedział Gwiazda. 

Gwiazda powiedział również, że nie słyszał o fizycznym ataku na Aleksandrę Dulkiewicz, więc domyśla się, że były to ataki internetowe. Ocenił, że musieli je pisać zbulwersowani ludzie, którzy "wystukali na klawiaturze swoje emocje". 

Prokuratura prowadzi osiem spraw dotyczących gróźb pod adresem prezydent Gdańska

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz otrzymuje liczne wiadomości z obelgami i groźbami, a ich liczba wzrosła po ostatnich materiałach emitowanych przez telewizję publiczną, w których władze Gdańska przedstawiane są jako proniemieckie. Z doniesień "Gazety Wyborczej" wynika, że Dulkiewicz otrzymuje dziennie kilkadziesiąt listów, których treść to groźby i wyzwiska, a miejscowe prokuratury prowadzą aktualnie osiem spraw dotyczących nękania i znieważania urzędującej prezydent Gdańska. Jeden ze wspomnianych listów dotarł do Zakładu Karnego w Gdańsku-Przeróbce, w którym przed atakiem na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza siedział jego zabójca, Stefan W. Nadawca groził w nim Dulkiewicz śmiercią.