Kuchcińskiego zabrakło na obchodach 75. rocznicy Powstania. "Niewykluczone, że spieszył się na samolot"

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie zjawił się na uroczystych obchodach 75. rocznicy Powstania Warszawskiego, a podczas uroczystości zastępowali go wicemarszałkowie. Nieobecność Kuchcińskiego zrodziła przypuszczenia, że chciał uniknąć pytań dziennikarzy dotyczących przelotów jego rodziny rządowym samolotem.
Zobacz wideo

1 sierpnia w Warszawie przez cały dzień trwają uroczystości związane z 75. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Uczestniczyły w nich władze Warszawy,  a także przedstawiciele partii rządzącej, m.in. premier Mateusz Morawiecki, prezydent Andrzej Duda, szef MON Mariusz Błaszczak czy szef MSZ Jacek Czaputowicz. Na państwowych obchodach "wielkim nieobecnym" okazał się za to marszałek Sejmu, Marek Kuchciński, o którym w ostatnich dniach jest głośno w kontekście afery związanej z przelotami rządowym samolotem jego rodziny.   

Czytaj więcej: Godzina "W" na Pol'and'Rock Festival. "Bohaterowie walczyli również o to, żebyśmy mogli tu dzisiaj być"

Kuchcińskiego zabrakło na uroczystych obchodach. "Niewykluczone, że spieszył się na samolot"

Kuchcińskiego w uroczystym złożeniu wieńca pod pomnikiem gen. Stefana Roweckiego "Grota" wyręczyli jego zastępcy, wicemarszałkowie Beata Gosiewska i Ryszard Terlecki. Po godzinie 14 podczas uroczystych obchodów Terlecki zabrał też głos w imieniu Kuchcińskiego i odczytał jego list do powstańców. 

Pamiętamy i będziemy pamiętać, że naszą wolność zawdzięczamy niezłomności i męstwu powstańców. Cześć i wieczna pamięć poległym obrońcom Warszawy, cześć i chwała obecnym wśród nas bohaterom Powstania

- mówił Terlecki w imieniu Kuchcińskiego.

Po tym jak Marek Kuchciński nie zjawił się na oficjalnych obchodach, publicyści i komentatorzy zaczęli się zastanawiać, dlaczego marszałka zabrakło na tak ważnej uroczystości - zwłaszcza, że część uroczystości odbywała się niemalże pod samym Sejmem, pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej przy ulicy Wiejskiej.  

Niektórzy spekulowali, że Kuchcińskiego "schowano", by uniknąć pytań na temat lotów rządowych samolotem, które z pewnością zadaliby obecni na obchodach dziennikarze. "Niewykluczone, że marszałek się śpieszył na samolot do Rzeszowa" - ironizował Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". 

"Wczoraj Marek Kuchciński normalnie prowadził obrady. Dziś na uroczystości z udziałem bohaterów Powstania Warszawskiego posłał swoich zastępców... To jasne, że pracy jest mnóstwo i człowiek zalatany, więc mógł zapomnieć, ale w dniu jak ten nie można bujać w obłokach" - napisał na Twitterze Dariusz Grzędziński z "Faktu". 

Nieobecność Kuchcińskiego na uroczystościach skomentował też poseł PO, Michał Szczerba. 

"Na żadnej z uroczystości 75. rocznicy Powstania 1944 nie był obecny Marszałek Kuchciński. Druga osoba w państwie całkowicie abdykowała. Porzuciła obowiązki. Nikt nie uwierzy, że jest Pan „zalatany”. Jedno jest wyjście. Proszę już więcej nie męczyć nas i siebie. Czas na dymisję" - napisał.

Loty Marka Kuchcińskiego

Przypomnijmy, że Marek Kuchciński konsekwentnie milczy i wciąż nie odniósł się osobiście do afery w związku z przelotami jego rodziny rządowym samolotem. Po wyjściu sprawy na jaw oddał 15 tysięcy złotych na cele charytatywne za 23 przeloty samolotem specjalnym na trasie Warszawa-Rzeszów, ale zdaniem posłów opozycji sprawa nie jest zamknięta, a lotów mogło być więcej. - Na tym etapie możemy powiedzieć, że tych podróży było bardzo dużo. Zdarzały się takie miesiące, że taka podróż odbywała się co trzeci dzień - wyjaśniał w Marcin Kierwiński z PO, który wraz z innymi posłami udał się w czwartek do siedziby Dowództwa Generalnego Sił Zbrojnych po dokumenty ws. lotów Kuchcińskiego.


 

Więcej o: