Dzieci Kuchcińskiego latały rządowymi samolotami bez marszałka? Jest komentarz szefa CIS

"Informacje są nieprawdziwe. Nie było tego typu lotów - to typowy fejk" - napisał Andrzej Grzegrzółka dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. To reakcja na doniesienia "Rzeczpospolitej". Anonimowi informatorzy, na których powołuje się dziennik mówią, że dzieci marszałka Kuchcińskiego mogły odbywać loty wojskowym samolotem również bez jego obecności na pokładzie.
Zobacz wideo

Marek Kuchciński pokryje koszty lotów jego żony i dzieci, które latały z nim Gulfstreamem G550 na trasie Warszawa - Rzeszów. Zdecydowano, że marszałek wpłaci z tego tytułu 15 tysięcy złotych na konto organizacji charytatywnej.

"Rz": Wojskowym samolotem latały same dzieci Kuchcińskiego

W oficjalnej komunikacji wielokrotnie podkreślano, że loty, które Kuchciński odbywał w towarzystwie swojej rodziny, były wyłącznie lotami służbowymi. "Marszałek Sejmu ma prawo do korzystania z samolotów rządowych; wszystkie przeloty były związane z obowiązkami służbowymi" - czytamy w oficjalnym komunikacje Centrum Informacyjnym Sejmu. 

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Rzeczpospolita", może wynikać, że te służbowe loty odbywały niekiedy same dzieci bez marszałka Kuchcińskiego. Informacje mają pochodzić od anonimowych pracowników lotniska w rzeszowskiej Jesionce. "Rz" podkreśla, że jeśli to okazałoby się prawdą, sprawą powinna zająć się prokuratura, ponieważ istnieje podejrzenie przestępstwa.  

Na informacje zareagował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. Andrzej Grzegrzółka zdementował informacje i napisał na Twitterze, że doniesienia "Rzeczpospolitej" dotyczące samotnych lotów dzieci marszałka Kuchcińskiego rządowymi samolotami, są nieprawdziwe. "Nie było tego typu lotów - to typowy fejk" - napisał Grzegrzółka. Dodał, że CIS będzie domagał się sprostowania. 

Komentarze po publikacji "Rz"

Gdy informacja ujrzała światło dzienne, w internecie zawrzało. Politycy i publicyści na Twitterze są oburzeni tym, że z wojskowego Gulfstreama G550 mogły korzystać osoby, które nie miały do tego prawa. 

To dno. Zakompleksieni ludzie wysłani przez Kaczyńskiego do władzy rozkoszują się nią, jak bolszewicy wylegujący się w łóżkach burżujów. Ale jest XXI wiek: poniżające dla polityki, poniżające dla Polski

- napisał o sytuacji Bartłomiej Sienkiewicz. Skomentował tym samym zdjęcie, które marszałek Kuchciński opublikował w 2016 roku. "Jest moc!" - napisał przy zdjęciu, na którym widać, jak wchodzi do samolotu. 

Dziennikarz Wojciech Wybranowski przypomniał z kolei, że gdy inny polityk PiS - poseł Zbigniew Girzyński - dopuścił się bardzo podobnego nadużycia, sam odszedł z partii i klubu PiS. Posłowi Girzyńskiemu udowodniono wtedy, że na służbowy wyjazd zabrał ze sobą matkę. 

Dziennikarze zwracają także uwagę na to, że wciąż trudno powiedzieć, ile razy marszałek Kuchciński pozwalał swojej rodzinie na loty wojskowym samolotem. Jak pisze Krzysztof Luft, początkowo biuro Sejmu zaprzeczało, jakoby rodzina marszałka Kuchcińskiego latała z nim rządowym samolotem. W zeszłym tygodniu przyznała, że było ich sześć, ale sam Marek Kuchciński pokrył koszty aż 23 lotów. "Strach pomyśleć, co się okaże za tydzień" - pisze. 

Więcej o: