"Rz" o "aferze taśmowej". ABW prowadzi postępowanie ws. szpiegostwa

Czy obce służby specjalne mogły być prowodyrem nagrywania polskich polityków w warszawskich restauracjach, czego efektem była tzw. "afera taśmowa"? "Rzeczpospolita" informuje, że w 2018 roku zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie.
Zobacz wideo

Choć mogło się wydawać, że wątek wpływu obcych służb w "aferze taśmowej" został porzucony przez badających sprawę, to w rzeczywistości wciąż trwa śledztwo. Dziennikarze "Rzeczpospolitej" odkryli to przez przypadek, interesując się sprawą kasacji od wyroku Marka Falenty.

"Afera taśmowa". W marcu 2018 roku wszczęto śledztwo w sprawie szpiegostwa

Dziennik informuje, że w połowie lipca tego roku wydział postępowań karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wystąpił do Sądu Najwyższego o wypożyczenie akt osądzonej sprawy przeciwko m.in. Markowi Falencie, który został skazany za nagrywanie polityków w warszawskich restauracjach. Aby wypożyczyć te dokumenty, ABW musiała podać powód wykorzystania akt. Wskazała toczące się postępowanie w sprawie szpiegostwa.

Z ustaleń dziennikarzy wynika też, że śledztwo to zostało wszczęte 14 marca 2018 r. i dotyczy brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko RP. Prowadzi je Mazowiecki Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. - Postępowanie jest prowadzone w sprawie, nie występują w nim podejrzani - powiedziała prokurator Monika Mazur z Mazowieckiego Wydziału w Warszawie.

Marek Falenta był w Rosji

W publikacji autorzy powołują się także na tekst zamieszczony w tygodniku "Polityka" z września 2018 r., w którym sugerowano, że afera taśmowa mogła być intrygą rozgrywaną przez rosyjskie służby. Wskazywać ma na to wiele tropów. Tygodnik napisał np., że biznesmen miał na przełomie 2013 i 2014 r., a więc w czasie, gdy nagrywano polityków w restauracjach w Warszawie, pojechać do Kuźnieckiego Zagłębia Węglowego - Kuzbas na Syberii. 

Tygodnik informował również, że w czasie kiedy Marek Falenta wyjechał do Rosji, miał już nagraną rozmowę ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z ówczesnym prezesem NBP Markiem Belką. 

Falenta w udzielonym „Gazecie Polskiej" wywiadzie potwierdzał, że odwiedził górniczą firmę na Syberii, ale zaprzeczył, by jakiekolwiek nagrania Rosjanom przekazał.