Minister Piontkowski o rekrutacji w Warszawie: Kasandryczne przepowiednie nie sprawdziły się

- 93 proc. uczniów stołecznych szkół już wie, gdzie będzie uczyć się od 1 września - poinformował w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski. W Warszawie opublikowano już listy osób przyjętych do szkół średnich po pierwszym etapie rekrutacji.
Zobacz wideo

W czwartek w stolicy opublikowano listy osób przyjętych po pierwszym etapie rekrutacji. Od piątku w szkołach, gdzie są wolne miejsca, będzie można składać podania o przyjęcie w ramach drugiego etapu.

Absolwenci gimnazjów i szkół podstawowych do środy mieli obowiązek potwierdzenia chęci nauki w szkołach, do których zostali zakwalifikowani w pierwszym etapie. Dokumentów nie złożyło 3587 osób, obecnie liczba wolnych miejsc w szkołach średnich wynosi łącznie 6221. Do żadnej ze szkół nie dostało się na razie 3173 kandydatów.

 

Minister edukacji Dariusz Piontkowski poinformował, że po pierwszym etapie rekrutacji 93 proc. uczniów wiedziało, gdzie będzie się uczyć.

- To jest zdecydowanie lepszy odsetek niż średnia krajowa. Wynosi ona około 89 proc. Stąd mówienie, że w Warszawie jest szczególnie trudna, inna sytuacja od tego, co dzieje się w pozostałej części kraju, jest po prostu nieprawdziwe - przekonywał szef resortu.

- Wbrew kasandrycznym przepowiedniom władz Warszawy nie ma jakiegoś poważnego problemu z dostaniem się do szkół średnich. Są wolne miejsca w szkołach średnich - dodał. 

Z danych MEN wynika, że o miejsca w szkołach warszawskich aplikowało 43 tysiące uczniów. Uczniowie, którzy ubiegają się o przyjęcie do szkół w ramach rekrutacji uzupełniającej, mogą składać dokumenty do 30 lipca. Listy zakwalifikowanych w rekrutacji uzupełniającej będą opublikowane 19 sierpnia.

Ratusz: Czekają nas problemy

Skąd po pierwszym etapie rekrutacji pojawiło się tyle miejsc? Warszawski ratusz tłumaczy, że głównie z nauki w liceach rezygnowali kandydaci spoza stolicy. Bursy są przepełnione, na przyszły rok szkolny przyjęto jedynie ok. 170 nowych uczniów.

Ratusz potwierdził, że miejsc w szkołach w Warszawie starczy dla wszystkich, choć nie jest to koniec trudności.

- Teraz będziemy musieli zmierzyć się z problemem braku nauczycieli, przepełnionymi szkołami i trudnymi warunkami do nauki. Możecie być pewni, że i tym razem zrobimy wszystko, żeby skutki tzw. deformy były jak najmniej dotkliwe dla uczniów - mówiła wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska.

Oznacza to m.in, że od września lekcje w niektórych szkołach mogą trwać nawet do 17:30, nie licząc dodatkowych zajęć.

Więcej o: