Morawiecki potępia agresję podczas Marszu Równości. "Każdy ma prawo demonstrować"

- W Polsce jest miejsce dla każdego, ale nie ma na pewno miejsca na takie barbarzyńskie traktowanie drugiego człowieka - powiedział Mateusz Morawiecki podczas wtorkowej konferencji prasowej. Zapewnił też, że jego rząd chce zapewnić bezpieczeństwo wszystkim Polakom.

W sobotę po raz pierwszy przez Białystok przeszedł Marsz Równości. Uczestnicy wydarzenia zostali zaatakowani przez kontrmanifestujących - rzucano w nich m.in. petardami. Z nagrań, które pojawiły się w sieci, wynika, że doszło również do co najmniej kilku pobić. Zaatakowani zostali również policjanci, którzy zabezpieczali marsz. Rzucano w nich m.in. kostką brukową. 

Zobacz wideo

Morawiecki: W Polsce jest miejsce dla każdego

Do sobotnich wydarzeń w Białymstoku odniósł się podczas wtorkowej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki. - Potępiamy, ja potępiam, te chuligańskie, agresywne zachowanie, które mieliśmy okazję zaobserwować w Białymstoku - powiedział zdecydowanie, po czym kilkukrotnie to powtórzył. - W Polsce jest miejsce dla każdego, ale nie ma na pewno miejsca na takie barbarzyńskie traktowanie drugiego człowieka - podkreślił.

Dodał, że "w kodzie genetycznym PiS jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom". Zaznaczył, że prezydentem, który zajął się tą kwestią po latach 90., był Lech Kaczyński i tę ideę kontynuuje partia jego brata.

"Nie tolerujemy chuligańskich zachowań"

Zachowanie kontrmanifestujących Morawiecki ocenił jako niedopuszczalne i naganne. - Każdy ma prawo demonstrować, policja ma zapewniać bezpieczeństwo - stwierdził. Poinformował, że policja ciągle prowadzi działania, które mają doprowadzić do ujęcia wszystkich "agresorów", również tych, którzy nie zostali ujęci na nagraniach, i do tej pory zatrzymała ponad 30 osób.

- Będziemy prowadzili wszelkie działania, żeby ukrócić takie patologie, z jakimi mieliśmy do czynienia. Nasz rząd nie toleruje w najmniejszym stopniu takich chuligańskich zachowań - podsumował premier.

Więcej o: