Minister potępia ataki na Marsz Równości. A posłowie PiS tłumaczą agresję i mówią o "robieniu ofiar z LGBT"

Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek zapewniła, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec winnych sprowokowania przemocy podczas Marszu Równości w Białymstoku. Z kolei jeden z posłów formacji rządzącej tłumaczy ataki "fizyczną reakcją" na "naruszanie obyczajności".
Zobacz wideo

Minister Elżbieta Witek napisała na Twitterze, że "nie było i nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania, godzące w prawa innych". Dodała, że prokuratura zajmie się zebranymi wczoraj dowodami i nagraniami z kamer.

"Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo bez względu na głoszone przez obywateli hasła, światopogląd oraz przekonania. Działają na podstawie i w granicach obowiązującego prawa" - napisała szefowa MSWiA.

"Ludzie reagują w sposób fizyczny"

O reakcje na Marsz pytani byli też politycy obozu rządzącego w niedzielnym wydaniu "Śniadania w Polsat News". Kamil Bortniczuk z Porozumienia Jarosława Gowina przekonywał, że "spirala się nakręca". Jego zdaniem była to swego rodzaju reakcja na zdarzenia takie jak wagina w koronie na gdańskim Marszu Równości. Bortniczuk uważa, że część oburzonych umieszcza komentarze w internecie, ale "są tacy ludzie, którzy reagują w sposób fizyczny". Jednocześnie zastrzegł, że osoby odpowiedzialne za ataki "będą za to odpowiadać". - Chciałbym, żeby z równą gorliwością karano ludzi, którzy naruszają obyczajność - dodał poseł Porozumienia.

- Trzeba każde chuligaństwo potępić, a ja je potępiam nawet dwójnasób, podejrzewam, że nawet bardziej niż państwo. Ponieważ po pierwsze potępiam dlatego, że nie wolno bić człowieka, szarpać, w żadnej konfiguracji. Ale po drugie również dlatego, że nic tak nie sprzyja promocji LGBT w Polsce, jak ustawianie tych osób w roli ofiar tak, jak się stało w Białymstoku, więc ci chuligani nie dość, że są przestępcami, bandytami, zasługującymi na potępienie, to jeszcze są po prostu głupi - mówił z kolei poseł PiS Marcin Horała w "Ławie polityków" TVN24. 

Minister o "sprowokowaniu zamieszek"

Do zamieszek odniósł się również inny polityk obozu rządzącego - wiceminister Adam Andruszkiewicz. Skomentował on wpis byłego szefa MSW Bartosza Sienkiewicza, który stwierdził, że "bandyterka poniżająca kobiety i plująca na innych jest przejawem wsparcia i osłony przez PiS i Kościół". 

"Na szczęście w Białymstoku nie dało się spalić budki, żeby sprowokować zamieszki. A do wprowadzenia do Polski szariatu byliście najbliżej wy, którzy chcieliście się zgodzić na przyjęcie tysięcy islamskich imigrantów. Stracił pan okazję, by siedzieć cicho" - napisał Andruszkiewicz.

Ataki na Marsz Równości w Białymstoku

Podczas Marszu Równości w Białymstoku doszło do starć kontrdemonstrantów z policją i przemocy wobec uczestników zgromadzenia. Napastnicy użyli butelek, kamieni i kostki brukowej. Zatrzymano 20 osób. Cztery z nich są podejrzane o popełnienie przestępstw, miedzy innymi rozboju na 14-latku, naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariuszy oraz użycia groźby. Jedna policjantka została lekko ranna. Był to pierwszy Marsz Równości w historii miasta.

Więcej o: