Czarzasty wściekły na PO: "To był stosunek ślimaka z meduzą". Do kamery pokazał gest Kozakiewicza

- To był stosunek ślimaka z meduzą, takie rozwlekłe - tymi słowami Włodzimierz Czarzasty ocenił pracę Platformy Obywatelskiej w kampanii wyborczej. Przewodniczący SLD obwinił PSL i PO za "rozwalenie" Koalicji. Zapowiedział też, że będzie bronił członków swojego ugrupowania przed krytyką.
Zobacz wideo

Po odejściu PSL z Koalicji Obywatelskiej, Platforma Obywatelska zdecydowała o usunięciu z projektu także SLD. Grzegorz Schetyna tłumaczy to "odpartyjnieniem". Choć w ramach KO wystartują PO, Nowoczesna i Inicjatywa Polska, szef PO przekonuje, że koalicja "nie będzie porozumieniem partyjnym" i dlatego nie ma w niej miejsca dla Sojuszu. 

Wobec takiej deklaracji, partie lewicowe - SLD, Wiosna i Razem - rozpoczęły rozmowy w sprawie wspólnego startu. Liderzy wszystkich trzech partii poinformowali o tworzeniu lewicowego bloku, ale konkretne informacje podadzą dopiero po rozmowach, które zaplanowano na czwartkowy wieczór. 

Krótko przed planowanym spotkaniem przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty był gościem Polsat News. Polityk nie krył swojej złości. - Rozwalono ten projekt. Rozwaliło to PSL i dziś rozwaliła to PO - mówił. Kpił też z deklaracji PO, że KO nie będzie partyjna. - Oddają piąte, siódme i ostatnie miejsca działaczom (...). Tworzycie komitet obywatelski, to oddajcie pierwsze miejsca bezpartyjnym kobietom, ludziom kultury - wzywał. 

Gest Kozakiewicza w obronie Jaskierni

Czarzasty nawiązał też do rzekomego buntu w PO przeciwko działaczom SLD. Według informacji "Wprost" poseł PO Bogusław Sonik nie zgadzał się na start z jednej, krakowskiej listy z Joanną Senyszyn, polityczką SLD. Sonik, jako działacz opozycji demokratycznej w PRL nie wyobrażał sobie współpracy z dawną członkinią PZPR. 

Miller wam się nie podoba? 100 tysięcy głosów. Kwaśniewski wam się nie podoba, członek PZPR? Najlepiej oceniany prezydent, dwie kadencje. Szmajdzińska wam się nie podoba? 64 tysiące głosów z trzeciego miejsca na Dolnym Śląsku

- mówił wzburzony. Zasugerował też, by na "jednej ławeczce" posadzić prof. Jerzego Jaskiernię, który działał w PZPR i jest członkiem SLD z ludźmi PO: Dariuszem Rosatim, który był szefem PZPR na SGPiS [dawna nazwa SGH - red.] czy Marcinem Święcickim, ostatnim sekretarzem KC PZPR. 

Prof. Jaskiernia brał udział w transformacji. I teraz będą na niego pluli? O takiego

- rzucił Czarzasty i pokazał do kamery "gest Kozakiewicza". 

"Stosunek ślimaka z meduzą"

Pytany o to, czy z Adrianem Zandbergiem i Robertem Biedroniem będą samcami alfa, odpowiedział: - Ja nie będę samcem, który walczy o przywództwo, ja będę walczył o projekt, o zwycięstwo z PiS-em. Dodał, że nie będą się dzielić miejscami, a tworzyć wspólnie. 

- Najbardziej boję się głupoty. Jeśli kolejny raz usłyszę od KO, że głos nieoddany na KO będzie głosem straconym, to zrobię swoje - wygram. Wygram razem z Biedroniem i Zandbergiem - zadeklarował. 

Zdaniem Czarzastego "studium upadku" KO zaczęło się, gdy Schetyna "przestał chcieć wygrać". - Mam do nich pretensję. Rozwaliliście dobry projekt. Jeśli ktoś powie, że wziąłem w tym udział, to powiem, że byłem cierpliwy, miałem plan, spotkałem się z 12 prezydentami miast z SLD, spotykam się z Zandbergiem i Biedroniem, nie pogubiłem się - stwierdził. 

Na koniec programu przewodniczący SLD skrytykował strategię KO po stronie Platformy. - To był stosunek ślimaka z meduzą, takie rozwlekłe, trzeba mieć jaja, to jest polityka - ocenił.