Biedroń deklarował rezygnację z mandatu. Teraz mówi: Nie podjąłem takiej decyzji, robię ważne rzeczy

Robert Biedroń nie chciał wiele ujawnić w zakresie tego, czego oczekuje od startu Wiosny w szerokim bloku opozycji. Dopytywany w TVN24, czy zgodnie z deklaracjami, zrezygnuje z mandatu europosła i wróci do Polski, unikał odpowiedzi. - Dostałem 100 tys. głosów, pracuję w ważnych komisjach (w PE), robię ważne rzeczy - bronił się Biedroń.
Zobacz wideo

W czwartek wiele wyjaśniło się wśród opozycji przed wyborami parlamentarnymi. Platforma Obywatelska pójdzie do nich pod sztandarem Koalicji Obywatelskiej m.in. razem z Nowoczesną, natomiast PSL będzie trzymać się swojej Koalicji Polskiej. W KO zabrakło miejsca dla SLD, więc teraz tworzy się trzeci blok na wybory, na lewicy. Miałby składać się z SLD, Razem i Wiosny Roberta Biedronia.

Lider Wiosny w "Faktach po Faktach" od razu został zapytany, czy "dogadał się z dinozaurami, które powinny wyginąć". To był przytyk prowadzącej Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, ponieważ Robert Biedroń, gdy wchodził ze swoją partią do polityki utrzymywał, że wnosi nową jakość, krytykował też wiek niektórych kandydatów w wyborach na PE. Tymczasem rzeczywistość pokazała, że musi szukać koalicjantów, choć sam deklarował, że Wiosna w wyborach wystartuje sama.

O 20.30 mamy spotkanie, będziemy rozmawiali, szukali formuły, na którą chyba Polki i Polacy czekali od wielu lat. Bo lewica zawsze wygrywała wybory, kiedy szła zjednoczona i tego zjednoczenia lewicy brakowało od lat

- odparł Robert Biedroń. Utrzymywał też, że sondaże wskazują na możliwe odsunięcie PiS od władzy, jeżeli lewica się zjednoczy.

Dodał, że teraz trzeba "zostawić wszystko, co złe" z tyłu. Prowadząca nie odpuszczała, ale Biedroń zaczął opowiadać o tym, z "jaką siłą i energią" Wiosna weszła do Parlamentu Europejskiego oraz że to dzięki Wiośnie udało się zablokować kandydaturę Beaty Szydło w PE.

Biedroń unika odpowiedzi na pytanie o mandat. "Robię ważne rzeczy"

Czy Wiosna dogada się z SLD i Razem? - To będzie dobra, partnerska rozmowa na lewicy. Widać, że jest przestrzeń na lewicy - tyle na ten temat odpowiedział Robert Biedroń. Wskazywał, że chce, aby wartości lewicowe w parlamencie po wyborach w 2019 roku były reprezentowane.

Sondaże pokazują, że jeżeli lewica się zjednoczy, to nie tylko możemy odsunąć PiS od władzy, ale wprowadzić nowe tematy. Dotyczące mieszkalnictwa, klimatu, praw człowieka itd. Jako lewica będziemy walczyć o te wszystkie ważne sprawy

- mówił.

Robert Biedroń, obecnie europoseł, nie chciał wprost odpowiedzieć, jakie ma plany na wybory. Prowadząca "Fakty po Faktach" wytknęła mu, że to niespotykane, by lider partii nie wystartował w wyborach w kraju, w dodatku przypomniała, że deklarował rezygnację z mandatu europosła na czas wyborów.

Nie podjąłem takiej decyzji, dostałem 100 tys. głosów (w wyborach do PE - red.), pracuję w ważnych komisjach, robię ważne rzeczy i za to cenią mnie wyborcy

- odparł. Kolenda-Zaleska nie odpuszczała w tej kwestii, ale Biedroń cały czas unikał odpowiedzi na to pytanie, mówiąc tylko, że decyzje zapadną "w odpowiednim czasie". Lider Wiosny apelował za to, by opozycja się nie kłóciła między sobą w trakcie kampanii wyborczej. 

Więcej o: