Macierewicz przesłuchał dziennikarza przed podkomisją smoleńską. Później chciał "skasować nagranie"

Dziennikarz Radia Zet Jacek Czarnecki został pilnie wezwany przed podkomisję smoleńską. Przesłuchiwał go sam Antoni Macierewicz - pod koniec poinformował, że rozmowa miała charakter niejawny. Gdy dziennikarz zaprotestował, były szef MON miał odpowiedzieć: - Jeśli się pan nie zgadza, to możemy skasować nagranie.
Zobacz wideo

W ubiegłym tygodniu dziennikarz Radia Zet Jacek Czarnecki został wezwany do pilnego stawienia się przed podkomisją smoleńską. W tym samym czasie wezwania przed podkomisję Antoniego Macierewicza dostali również dwaj posłowie PO - Cezary Tomczyk i Paweł Suski. "Macierewicz kompletnie oszalał i wzywa posłów opozycji na przesłuchania przed swoją hochsztaplerską "podkomisją smoleńską"! " - komentował wówczas Tomasz Siemoniak.

Dziennikarz wezwany przez Antoniego Macierewicza. "Zaproponował skasowanie nagrania"

Dziennikarz relacjonuje, że wezwanie na przesłuchanie dotarło do niego z opóźnieniem (rozmowa była wyznaczona na wtorek na godzinę 14, wezwanie dotarło do niego tego samego dnia rano). Z tego powodu skontaktował się z podkomisją w celu przełożenia przesłuchania na inny dzień. Ostatecznie powiedziano mu, by stawił się przy ulicy Kolskiej w piątek 12 lipca - tam, jak opisuje, spotkał się sam na sam z Antonim Macierewiczem.

W wezwaniu na przesłuchiwanie poinformowano, że Czarnecki jest wezwany "w celu udzielenia informacji koniecznych do wyjaśnienia zdarzenia lotniczego z dnia 10 kwietnia 2010 roku". Nie wiadomo jednak, o co dokładnie był pytany. Wszystko dlatego, że pod koniec przesłuchania Antoni Macierewicz poinformował go, że cała rozmowa miała charakter niejawny.

- Powiedziałem, że muszę zaprotestować, bo o niejawnym charakterze powinienem zostać poinformowany na wstępie, a nie na końcu. Powiedziałem, że się nie zgadzam, na co pan przewodniczący odpowiedział: jeśli się pan nie zgadza, to możemy skasować nagranie - opisuje Czarnecki w rozmowie z Onetem.

Dziennikarz nie zgodził się na skasowanie nagrania. Podkreśla, że na razie nie zamierza ujawniać, o co pytano go na przesłuchaniu, ale sprawę skonsultuje z prawnikiem.