Działacz Wiosny oskarżał szefową struktur o "psychiczną przemoc". Jest decyzja partyjnego sądu

Monika Pawłowska, koordynatorka Wiosny na Lubelszczyźnie i w regionie południowo-wschodnim, została ukarana upomnieniem - taką decyzję według informacji Gazeta.pl podjął partyjny sąd koleżeński. Jeden z działaczy Wiosny zarzucił w maju Monice Pawłowskiej psychiczną przemoc, jednak według sądu "postępowanie koordynatorki nie nosiło znamion mobbingu". Jak informowaliśmy kilka tygodni temu, do ugrupowania docierały też inne skargi na szefową.
Zobacz wideo

Koordynatorka Wiosny na Lubelszczyźnie i w regionie południowo-wschodnim Monika Pawłowska została ukarana upomnieniem - dowiedział się portal Gazeta.pl. Taką decyzję podjął w tym tygodniu sąd koleżeński.

Sąd koleżeński Wiosny uznał, że Monika Pawłowska dopuściła się niewłaściwego zachowania wobec wolontariusza (m.in. poprzez stosowanie wulgaryzmów). (...) Sąd ustalił jednoznacznie, że postępowanie koordynatorki nie nosiło znamion mobbingu

- czytamy w stanowisku sądu.

Według sądu koleżeńskiego, upomnienie "jest adekwatne do stopnia przewinienia, ma spowodować poprawę jakości komunikacji w zespole i wyeliminowanie niewłaściwych postaw".

"Przy wyborze rodzaju kary Sąd uwzględnił bardzo dobrą dotychczasową opinię o Monice Pawłowskiej wśród jej współpracowników i wolontariuszy oraz jej zaangażowanie w pracę".

W maju jeden z byłych już działaczy młodzieżówki Wiosny - Przemysław Stefaniak - oskarżył Pawłowską we wpisie na Facebooku o psychiczną przemoc.

Jechaliśmy tego dnia na pierwsze zbieranie podpisów. Monika zaatakowała mnie przy trzech osobach, że "jakim cudem ona kur*a nie wie, że pier*olona dzieciarnia [tak wg działacza Monika Pawłowska miała określać młodzieżówkę Wiosny - red.] organizuje jakieś kur*a malowanie tęczy". Tamtego dnia poczułem, że wszystko, co robię, kompletnie nie ma sensu, bo wszystko jest na pokaz. Monika po wszystkim dodała, że "jak już kur*a coś takiego robią, to chociaż ona ma być na zdjęciach"

- opisywał mężczyzna. Stefaniak twierdził też, że został "sku*wiony" za to, że dostatecznie szybko nie podał Monice Pawłowskiej ręki.

Sprawę zbadała partyjna komisja, której członkami były m.in. wiceprezes ugrupowania Gabriela Morawska-Stanecka i Paulina Piechna-Więckiewicz. Komisja w czerwcu zarekomendowała zarządowi postawienie Moniki Pawłowskiej przed partyjnym sądem.

Monika Pawłowska mimo kilku podejmowanych przez nas prób nie odpowiedziała na prośbę o rozmowę, nie udzieliła nam również komentarza. Wciąż jednak jest aktywna w mediach społecznościowych.

Wiosna. Monika Pawłowska w ogniu krytyki

Jak informowaliśmy kilka tygodni temu, Wiosna miała otrzymać sygnały również od innych działaczy, którzy alarmowali o, ich zdaniem, niewłaściwych zachowaniach i decyzjach Moniki Pawłowskiej. Sygnały pochodziły z regionu południowo-wschodniego, obejmującego woj. podkarpackie, świętokrzyskie i lubelskie, którym od kilku miesięcy zarządza Pawłowska.

Wiadomość w sprawie szefowej regionu miała m.in. skierować do władz partyjnych dwa miesiące przed wyborami do PE jedna z lokalnych koordynatorek na Lubelszczyźnie. Działaczka informowała Roberta Biedronia o "brakach we współpracy" z Moniką Pawłowską. Pisała m.in. o tym, że miała nie być dopuszczona przez Pawłowską do organizacji jednego z eventów Wiosny w Lublinie, miała również nie otrzymywać od informacji o możliwych kandydatach Wiosny w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Miała dostać jedynie polecenie "szukania ludzi do "zapchania" listy".

Sytuacja jest bardzo niekomfortowa i ciężko jest stworzyć fajnie działającą i owocną we współpracę grupę, gdy na naszym czele stoi osoba skoncentrowana tylko na własnym interesie. Może jestem naiwna, ale nie tak to powinno wyglądać

- napisała działaczka Robertowi Biedroniowi.

Sąd koleżeński nie zajmował się jednak tymi zarzutami, a jedynie konkretnym przypadkiem zgłoszonym przez działacza młodzieżówki.