Poseł PO miał być przesłuchany przez podkomisję smoleńską. Na miejscu czekała na niego koperta

O godzinie 13 miało rozpocząć się przesłuchanie posła PO Cezarego Tomczyka przed podkomisją smoleńską. Gdy polityk stawił się przed siedzibą podkomisji, otrzymał od oficera dyżurnego kopertę z informacją o przesunięciu godziny przesłuchania. - Tak wygląda powaga tej podkomisji - skomentował w rozmowie z dziennikarzami.
Zobacz wideo

Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod kierownictwem byłego szefa MON Antoniego Macierewicza wezwała na przesłuchanie dwóch posłów PO - Pawła Suskiego i Cezarego Tomczyka. Przesłuchanie Tomczyka miało odbyć się w środę o godzinie 13, a Pawła Suskiego - o 15.

"Antoni Macierewicz wypadł z gry, szuka przyczyn chorej tezy o zamachu smoleńskim z fantazją, wzywając na przesłuchanie posłów opozycji" - komentował we wtorek na Twitterze poseł Suski.

Gdy Cezary Tomczyk pojawił się przed siedzibą podkomisji przy ul. Kolskiej 13, otrzymał od oficera dyżurnego kopertę z informacją o przesunięciu godziny przesłuchania na godzinę 16. - Tak wygląda powaga tej podkomisji - skomentował parlamentarzysta w rozmowie z dziennikarzami. Sytuację zarejestrowała m.in. reporterka Wirtualnej Polski Karolina Kołodziejczyk.

Informacji o przesunięciu godziny przesłuchania nie otrzymał za to Paweł Suski.

Podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza

Były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział w czerwcu, że ostateczny raport podkomisji smoleńskiej zostanie opublikowany prawdopodobnie na początku przyszłego roku. W kwietniu 2020 minie 10. rocznica katastrofy Tupolewa-154M z państwową delegacją udającą się obchody rocznicy zbrodni katyńskiej.

W rozmowie z radiową Trójką Antoni Macierewicz zapewnił, że podkomisja już tylko doprecyzowuje szczegóły i czeka na wyniki prac swoich amerykańskich ekspertów. Jak powiedział mają one być gotowe jeszcze w tym roku, co umożliwi - na początku przyszłego - przedstawienie raportu końcowego.

W przeddzień 9. rocznicy katastrofy Antoni Macierewicz powtórzył, że powodem katastrofy były eksplozje na pokładzie. Powołał się na ekspertyzy wykonane między innymi przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji czy brytyjskie Forensic Explosives Laboratory.

Tym tezom zaprzeczają jednak eksperci, którzy badali katastrofę w ramach Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, m.in. dr inż. Maciej Lasek.

Więcej o: