Marszałek województwa pomorskiego z zarzutami. Miał poświadczać nieprawdę w oświadczeniach majątkowych

Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, usłyszał we wtorek sześć zarzutów. Prokuratura podejrzewa go o składanie fałszywych zeznań w oświadczeniach majątkowych w latach 2013-2016. - Zarzuty te w mojej ocenie nie bez przyczyny pojawiają się właśnie teraz, tuż przed startem kampanii wyborczej - skomentował samorządowiec.

Postawione przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku zarzuty wobec Mieczysława Struka są wynikiem kontroli, jaką prowadziło Centralne Biuro Antykorupcyjne od 16.05.2017 r. do 15.02.2018 r. Dotyczyła ona prawidłowości i prawdziwości oświadczeń majątkowych złożonych przez samorządowca w latach 2013-2017.

Zobacz wideo

Marszałkowi grozi do 8 lat więzienia

- Z udziałem podejrzanego przeprowadzone zostały dziś czynności procesowe, które polegały na przedstawieniu mu zarzutów i przesłuchaniu w charakterze podejrzanego. Prokurator zarzucił Mieczysławowi S. popełnienie sześciu czynów z art. 233 par. 1 i 6 Kodeksu karnego, czyli złożenie fałszywych oświadczeń majątkowych - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.

Za trzy zarzucane marszałkowi czyny grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Za kolejne trzy, które miały zostać popełnione przed nowelizacją artykułu z 15 kwietnia 2016 roku - od 3 miesięcy do 3 lat.

- Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa odmowy składania wyjaśnień. Nie zostały zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze - poinformował prok. Mariusz Duszyński.

Struk: Zarzuty (...) nie bez przyczyny pojawiają się właśnie teraz

Mieczysław Struk na Facebooku opublikował obszerne oświadczenie, w którym skomentował postawienie mu zarzutów. Przypomniał, że w czerwcu ubiegłego roku złożył wyjaśnienia dotyczące rzekomych nieprawidłowości, jednak nie podpisał protokołu, ponieważ funkcjonariusze jego wypowiedzi w nim nie uzwględnili. Podkreślił, że udostępnił opinii publicznej dokumenty związane z kontrolą CBA. Zaznaczył, że nadal nie może się zgodzić z zarzutami, ponieważ dotyczą one funkcji, jakie pełni społecznie oraz sposobu uwzględniania w oświadczeniach dochodów jego żony.

- Stawiane przez funkcjonariuszy zarzuty są wynikiem nieprawidłowej interpretacji faktów - stwierdził. - Oświadczenia majątkowe, gdy były wprowadzane, miały służyć sprawdzeniu czy politycy nadmiernie się nie wzbogacili i czy ich majątek ma pokrycie w dochodach. W moim przypadku niezwykle wnikliwa kontrola CBA potwierdziła przede wszystkim to, że mój stan posiadania jest zgodny z moimi dochodami. To jest najważniejsza informacja, która powinna płynąć z takiego sprawdzenia - podkreślił.

Według Mieczysława Struka nieprzypadkowo zarzuty te są stawiane tuż przez startem kampanii wyborczej do jesiennych wyborów parlamentarnych. Struk od 2001 roku związany jest z Platformą Obywatelską.