Morawiecki mówił o dokładnej dacie wyborów, choć Duda jej nie ogłosił. Komentarz rzecznika prezydenta

Premier wygadał się ws. terminu wyborów? Z jego wypowiedzi w Katowicach wynika, jakby już był pewien, że odbędą się one 13 października, chociaż prezydent jeszcze nie ogłosił terminu. Zapytaliśmy o to rzecznika prezydenta Andrzeja Dudy.
Zobacz wideo

Podczas trzydniowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości "Myśląc Polska" w Katowicach głos zabierali m.in. Jarosław Kaczyński, Beata Szydło czy Mateusz Morawiecki. Premier w swoim przemówieniu zagrzewał działaczy i zwolenników PiS do walki o zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2019 roku.

W pewnym momencie Mateusz Morawiecki, opowiadając o ciężkiej pracy, jaka czeka obóz władzy, rzucił:

Rząd nie jedzie na wakacje, od wczesnego rana do nocy pracujemy do 12 października, niech będzie 11, bo cisza wyborcza, w sobotę można odpocząć.

Co w tych słowach dziwnego? Prezydent Andrzej Duda jeszcze nie ogłosił terminu wyborów, tymczasem premier wypowiadał się, jakby już był pewien, że przypadną na niedzielę 13 października. Później jednak dodał, że wybory odbędą się "w październiku lub listopadzie, jak zdecyduje prezydent".

Rzecznik prezydenta: Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta

O tym, że wybory najpewniej odbędą się 13 października spekulowano od dawna, ale prezydent ma czas na ogłoszenie ich oficjalnego terminu w zasadzie do połowy sierpnia.

Gazeta.pl poprosiła o komentarz słów premiera Morawieckiego rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego.

Przypominam, że to jest wyłączna kompetencja prezydenta jeżeli chodzi o wyznaczenie terminu wyborów parlamentarnych. Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta przez prezydenta, zgodnie z konstytucją ma na to czas do połowy sierpnia

- usłyszeliśmy od Spychalskiego.

Więcej o: