Tusk twierdzi, że Polska nie zgłaszała kandydatur na czołowe pozycje w UE. Nowy szef PE może być problemem

- Ze strony Grupy Wyszehradzkiej i także ze strony Polski nie było żadnych kandydatur na te czołowe pozycje - mówił RMF FM Donald Tusk, komentując unijne negocjacje na temat takich stanowisk jak szef KE czy PE. Z kolei nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego ma być "problemem" dla Polski. Włoch Sassoli "opowiada się za rozpoczęciem dialogu z Rosją".
Zobacz wideo

W środowy poranek RMF FM opublikowało krótki wywiad z Donaldem Tuskiem, szefem Rady Europejskiej, na temat obsadzania czołowych stanowisk w Unii Europejskiej. Wszystko działo się już po tym, jak doszło do porozumienia ws. ewentualnego szefa Komisji Europejskiej - przewodniczącą miałaby zostać Ursula von der Leyen, aktualnie minister obrony Niemiec.

Tusk skomentował starania państw Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Czechy i Słowacja), by szefem KE nie został Frans Timmermans, obecny wiceprzewodniczący Komisji.

Ze strony Grupy Wyszehradzkiej i także ze strony Polski nie było żadnych kandydatur na te czołowe pozycje. Może to kogoś zdziwić, ale z drugiej strony to bardzo ułatwiło wszystkim procedowanie, no bo kandydatów było bardzo wielu na różne stanowiska, łatwiej się pracuje, kiedy ta pula jest trochę mniejsza

- mówił Tusk, dodając, że zwłaszcza na finiszu rozmów o składzie KE Grupa Wyszehradzka prezentowała konstruktywne podejście. - Nie miałem poczucia, że są w grupie tych, którzy chcą coś zepsuć - powiedział.

Nowe władze UE. Złe wieści dla Polski. "Włoch opowiada się za dialogiem z Rosją"

3 lipca, gdy już wszystko stało się względnie jasne w sprawie KE, wyłoniono m.in. nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego - został nim David Sassoli z włoskiej lewicowej Partii Demokratycznej.

Na tym jednak nie koniec, wybrano również szefową Europejskiego Banku Centralnego (Francuzka Christine Lagarde), na szefa Rady Europejskiej wybrano Belga Charlesa Michela (zastąpi Tuska), a szefem dyplomacji UE został Hiszpan Josep Borell.

W tej układance na najwyższych stanowiskach widać jedno - Europa Zachodnia, jej przedstawiciele z krajów "starej Unii", wzięła w zasadzie wszystko, co mogła. Dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon opisuje natomiast, że Sassoli jako szef Parlamentu Europejskiego to zła wiadomość dla Polski:

Włoch opowiada się za rozpoczęciem dialogu z Rosją. (...). Ma on więc zupełnie inną koncepcję i wizję stosunków z Rosją niż Polska. (...) Sassoli w swoim przemówieniu wyraźnie opowiedział się także za wprowadzeniem obowiązkowych kwot imigrantów. Mówił o potrzebie solidarności europejskiej.

Jacek Saryusz-Wolski, europoseł PiS, już zaczął wskazywać na "ciekawostkę" związaną z wyborem Sassoliego. Jak napisał:

Przewodniczący PE Sassoli został wybrany zaledwie 11 głosami ponad wymagane 50 proc. - 334 głosy. Tak niskie poparcie jest bezprecedensowe. Kandydat EKR (frakcja w PE, w której jest PiS), Jan Zahradil uzyskał 100 głosów więcej niż liczebność konserwatystów.
Więcej o: