Marek Belka jednak skorzystał z lotniska w Łodzi. Na taśmach mówił: "ch... wie, komu potrzebne"

"A jednak potrzebne! Dziś Marek Belka, poseł do Parlamentu Europejskiego, poleciał z Łodzi samolotem Lufthansa przez Monachium do Strasburga" - zdjęcie z takim podpisem umieszczono na Facebooku Portu Lotniczego w Łodzi. Przypomniano tym samym słynną wypowiedź Belki, który na taśmach nagranych w restauracji Sowa i Przyjaciele o łódzkim lotnisku mówił: - Malutkie lotnisko, ch... wie komu potrzebne, ale jest.
Zobacz wideo

Na fanpage'u Portu Lotniczego Łódź pojawiło się zdjęcie Marka Belki z Anną Miderą, prezeską lotniska. Jak podkreślono, od tej pory europoseł zamierza regularnie latać z łódzkiego lotniska do Strasburga i Brukseli. "A jednak potrzebne! Dziś Marek Belka, poseł do Parlamentu Europejskiego, poleciał z Łodzi samolotem Lufthansa przez Monachium do Strasburga. Z domu na nasze "malutkie" lotnisko były premier jedzie tylko 10 minut, więc nie traci czasu na dojazdy. Zapowiada, że będzie latał od nas do Strasburga i Brukseli" - czytamy we wpisie.

Wpis nieprzypadkowo zaczyna się od słów "a jednak potrzebne". Wątek łódzkiego lotniska pojawił się w nagraniu zarejestrowanym pięć lat temu w warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele. Marek Belka - wówczas prezes Narodowego Banku Polskiego - krytycznie wypowiedział się o łódzkim lotnisku w rozmowie z dyrektorem swojego biura Sławomirem Cytryckim i ówczesnym szefem MSWiA, Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Natomiast wiesz, tu jest inna gra, np. moje lotnisko im. Reymonta, czyli w Łodzi, malutkie lotnisko, ch… wie komu potrzebne, ale jest. Ale jeszcze nie aż tak bardzo niepotrzebne jak lotnisko w Gdyni. Otóż to lotnisko, to lotnisko w Łodzi wisiało na tym OLT

- mówił do Sienkiewicza.