Topnieją szanse Timmermansa na stanowisko szefa KE. Szczyt trwa, politykom zablokowano telefony

Z prawie 3,5 godzinnym opóźnieniem rozpoczął się w Brukseli szczyt na którym europejscy przywódcy spróbują uzgodnić obsadę najważniejszych stanowisk we Wspólnocie. Wielu liderów wyrażało nadzieję na porozumienie na tym szczycie, teraz jednak wyrażane są wątpliwości, czy to się uda. I już pojawiają się nieoficjalne informacje, że potrzebny będzie kolejny szczyt 15 lipca.

Na tym szczycie przywódcy mają zdecydować kto będzie przewodniczącym Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej, a także kto stanie na czele unijnej dyplomacji.

Karuzela nazwisk 

Spotkania grup i kuluarowe negocjacje trwały znacznie dłużej, niż planowano i sam szczyt, choć miał rozpocząć się o godzinie 18, jest opóźniony o 3,5 godziny. Politycy informowali dziennikarzy, że "to będzie długa noc", ale około 20:30 zaczęły krążyć informacje, że szczyt może mieć swoją kontynuację 15 lipca. Informował o tym m.in. Jurek Kuczkiewicz z "Le Soir" powołując się na źródła polityczne.

Dziennikarz rozmawiał m.in. z Grzegorzem Schetyną, który po wyjściu ze spotkania partyjnego powiedział, że na Timmermansa "nie ma zgody i nie będzie zgody". Kto ma więc szanse na to stanowisko? "Karuzela nazwisk cały czas się kręci i na giełdzie mogą pojawić się nowi kandydaci" - informuje radio RMF FM. Sondowane będą nowe kandydatury, ale powracają też już wcześniej wymieniane nazwiska - Michela Barniera, Francuza, unijnego negocjatora do spraw brexitu i Bułgarki, Krystaliny Georgijewej z Banku Światowego. 

Jak informuje POLITICO, na czas rozmów zablokowane zostały telefony uczestników, by "nie dopuścić do wycieku informacji poza pokój obrad". 

Podział stanowisk według frakcji

Podczas ostatnich obrad część krajów, prawdopodobnie za radą Donalda Tuska, podzieliła stanowiska według następującego wzoru: stanowisko szefa KE dla socjalistów, przewodniczącego PE i szefa unijnej dyplomacji - dla chadeków, a przewodniczącego Rady Europejskiej - dla liberałów. Zgodnie z tymi ustaleniami Francja, Niemcy, Holandia i Hiszpania zaproponowały, by przewodniczącym Komisji Europejskiej został Frans Timmermans, obecny jej wiceszef. Jego kandydatura była głównym tematem konsultacji między unijnymi liderami.

Bunt V4 i chadeków

Jako pierwsza przeciwko kandydaturze Fransa Timmermansa opowiedziała się Grupa Wyszehradzka. Polska, Czechy, Słowacja i Węgry nie chciały zgodzić się na to, by przedstawiciel socjalistów objął stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki mówił przed szczytem, że szef Komisji Europejskiej powinien łączyć a nie dzielić i że Timmermans tego postulatu nie spełnia. - Timmermans jest oczywiście kandydatem, który bardzo mocno dzieli Europę i z całą pewnością nie rozumie Europy Centralnej, nie rozumie Europy, która wydobywa się z zapaści postkomunistycznej - powiedział szef rządu.

Przed szczytem także premier Czechy i Węgier potwierdzili swój sprzeciw. - Ta osoba nie jest właściwa, by jednoczyć Europę. W przeszłości nie był on zbyt pozytywny wobec naszego regionu - powiedział premier Czech Andrej Babisz. Premier Viktor Orban z kolei powiedział, że to byłby historyczny błąd, także dlatego, że stanowisko otrzymaliby socjaliści, a nie chadecy. I właśnie nieoczekiwanie wśród chadeków wybuchł bunt jeszcze przed rozpoczęciem unijnego szczytu. 

Politycy należący do centroprawicy, którzy spotkali się w swoim gronie w Brukseli powiedzieli, że nie mogą zgodzić się na to, by szef Komisji Europejskiej przypadł socjalistom i że skoro chadecy wygrali wybory, to oni powinni obsadzić to stanowisko. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Angela Merkel była osamotniona, tylko ona broniła tej decyzji. Głośno protestowali miedzy innymi premierzy Bułgarii i Chorwacji. Wobec takiego sprzeciwu wydaje się mało prawdopodobne, że Frans Timmermans uzyska akceptację. 

TU ZNAJDZIE SIĘ REKLAMA

Więcej o:
Komentarze (326)
Topnieją szanse Timmermansa na stanowisko szefa KE. Szczyt trwa, politykom zablokowano telefony
Zaloguj się
  • to_ja_troll_drugi

    Oceniono 42 razy 22

    "Spotkania grup i kuluarowe negocjacje[...]" - wyobrażacie sobie Szydło albo Kempę jak biorą udział w "kuluarowych negocjacjach"? Jedna z angielskim podstawowym na bardzo dobry, a druga z tłumaczem...
    ...kto z tymi prostaczkami będzie chciał rozmawiać? Kto ich będzie słuchał?
    ale beka...

  • wujekdolf

    Oceniono 62 razy 20

    pewnie zaraz ogłoszą że to matołuszek i reszta pisiorów zahamowała wybór timermansa... oczywiście ten "sukces" puszczą w tvpis...

  • justas32

    Oceniono 88 razy 20

    Świnimy w Polsce - naświńmy i w Europie. I bądźmy z tego dumni - bo wstajemy z kolan. Bodajśmy nigdy nie wstali skoro tak ma to wyglądać ...

  • mikejar

    Oceniono 47 razy 15

    Szydlo albo Kempa bylyby NAJLEPSZE. !!!!!!!! To dopiero bylby KABARET jakby odpowiadaly po angielsku na pytania. O MENTALNOSCI nie wspomne.

  • baby1

    Oceniono 28 razy 12

    Unia Europejska działa praktycznie na zasadzie konsensusu. Stąd wstępne ustalenia z jakiej frakcji będą kandydaci na poszczególne stanowisko i uwzględnianie stanowisk mniejszości. My tego nie zrozumiemy, bo u nas jak jakaś partia ma 51% głosów, to uważa, że może robić co chce, bo ma większość. Dlatego nie pasujemy mentalnie do Unii.

  • 1111pln

    Oceniono 42 razy 10

    Mało jest unijnych polityków tak życzliwych Polsce... i właśnie dlatego Populizm i Socjalizm go zwalcza...

  • politiko1976

    Oceniono 19 razy 9

    Czerscy w żałobie 😂😂😂

  • jael53

    Oceniono 24 razy 8

    Cóż, jeśli zostanie wybrany ktoś z młodszej generacji, to raczej nie będzie miał cierpliwości do żadnych Bordurii i Rurytanii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX