W "Studio Polska" u Ogórek co chwilę kłótnia o Adama Bodnara. Dwoje gości kontra "reszta świata"

Sobotnie "Studio Polska" w TVP Info przypominało trochę starcie prof. Płatek i Matczaka z "resztą świata". W studio w ich obronie stawać musieli nawet prowadzący, który co rusz uspokajali gości. Z kolei Magdalena Ogórek została pouczona, że jako dziennikarz mediów publicznych "zachowuje się karygodnie" - poszło o jej wypowiedź z początku programu, choć ta zarzekała się, że wcale nie nazwała Jakuba A. "mordercą".
Zobacz wideo

Można było podejrzewać, że w programie "Studio Polska" w TVP Info będzie się sporo działo - zwłaszcza, że zapowiadano takie tematy:

Spór wokół RPO Adama Bodnara; Orzeczenie TSUE w sprawie sędziów SN i opinia Rzecznika ws. Izby Dyscyplinarnej; Wyrok TK w sprawie drukarza z Łodzi; Konsekwencje decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sprawie Rosji.

Płatek poucza Ogórek: To sąd będzie orzekał, czy możemy np. nazwać panią morderczynią

Pierwsze okrzyki "wstyd" padły, gdy tylko po raz pierwszy wypowiedziała się prof. Monika Płatek, stająca w obronie RPO Adama Bodnara i jego krytycznego stanowiska ws. działań policji wobec Jakuba A. Płatek zwróciła się nawet do współprowadzącej program Magdaleny Ogórek w kontekście sprawy:

To sąd będzie orzekał, czy jest pani winna zarzucanego pani czynu, czy nie. Czy nie przedwcześnie np. nazwiemy panią morderczynią czy złodziejką. RPO też by się zajął sprawą.

W okrzykach przodował publicysta "Gazety Polskiej" Adrian Stankowski, można było usłyszeć, jak rzuca do Płatek: - Pani po prostu mówi nieprawdę!

Matczak daje rady Ogórek. "Pani nie może tak mówić. Zachowuje się pani karygodnie"

Po chwili temperatura w studio znowu się podniosła. Prof. Marcin Matczak, w zasadzie jedyny obok Płatek w "Studio Polska", który bronił RPO, skrytykował portal tvp.info za ataki na Adama Bodnara. Wytknął też błąd prowadzącej. Na samym początku, po przywitaniu się z widzami Magdalena Ogórek powiedziała:

W tym tygodniu nadal dużo emocji wywoływały komentarze do słów rzecznika praw obywatelskich w sprawie zatrzymania Jakuba A. mordercy 13-latki.

Pomijając fakt, że zamordowana Kristina miała 10-lat, Matczak oburzył się na takie przedstawienie sprawy i zganił Ogórek:

Pani nie może mówić o podejrzanym "morderca". To jest niezgodne z polską konstytucją, to jest niezgodne z prawem międzynarodowym. Jako dziennikarz mediów publicznych zachowuje się pani karygodnie, mówiąc o tym człowieku morderca, on jest podejrzanym!

Magdalena Ogórek twierdziła jednak, że mówiła inaczej, a Matczak kontynuował wywód, wskazując, że "kampania nienawiści" przeciwko Bodnarowi "źle się skończy" i może się znaleźć szaleniec, jak w przypadku prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który tego posłucha. Spotkało się to z komentarzem ze strony Ogórek: można było usłyszeć pusty śmiech prowadzącej.

"Pan groził mojemu redakcyjnemu koledze". Matczak: Pozwę pana

Dalej było tylko gorzej - goście programu w najlepsze oceniali krytycznie działania Bodnara, padły np. stwierdzenia, że po prostu nie powinien w danym momencie zajmować takiego stanowiska. Na nic jednak zdawały się wyjaśnienia, że właśnie od tego jest RPO.

Zaledwie ustała ta kłótnia, to Stankowski z "GP" wytknął Matczakowi, że ten groził jego redakcyjnemu koledze (chodzi o blogera Matkę Kurkę), że "zajmie się jego dzieckiem". - Jeżeli będzie pan powtarzał kłamstwa, pozwę pana - wyparował szybko Matczak, grożąc dziennikarzowi palcem. - A bardzo proszę, bardzo proszę! - odparł Stankowski.

Gorąca atmosfera - do której przywykliśmy już w "Studio Polska" - udzieliła się innym gościom. Co rusz ktoś wstawał, groził wyjściem ze studia, ostatecznie zostawał. W krytycznym momencie padło pytanie od Ogórek do Matczaka: - Gdzie byliście, jak wszyscy ci ludzie mieli łamane życia? Wtedy kilka osób wstało, zaczęło krzyczeć, wskazując palcami na Matczaka, prowadzący musieli prosić gości, by nie podchodzili do niego i studzili emocje.