Parlament Europejski. Europoseł rekordzista w jedną kadencję powiększył majątek o niemal 7 mln zł

O tym, że w Parlamencie Europejskim można świetnie zarobić, wiadomo nie od dziś. Ile przez pięć lat zasiadania w Brukseli zyskali finansowo polscy eurodeputowani? Poniżej przedstawiamy siedmioro polskich polityków, którzy w trakcie kadencji 2014-19 zaliczyli największy skok finansowy.
Zobacz wideo

Miejsce 7. Bogusław Liberadzki (Sojusz Lewicy Demokratycznej)

Europoseł SLD kadencję rozpoczął z oszczędnościami wynoszącymi 35 tys. zł i 6,2 tys. euro. Był też w trakcie rozbudowy 200-metrowego domu, który wycenił na 1,5 mln zł, oraz 200-metrowego mieszkania (warte 1,55 mln zł). Pięć lat później remont domu był już skończony, dzięki czemu nieruchomość powiększyła się do 500 m kw. i zyskała na wartości aż 1,4 mln zł. Co prawda mieszkanie straciło na wartości 50 tys. zł, ale polityk SLD powetował to sobie oszczędnościami w gotówce – miał niemal 70 tys. euro i 31 tys. zł. Oznacza to, że w toku kadencji jego majątek urósł o ponad 1,6 mln zł.

Miejsce 6. Jarosław Wałęsa (Platforma Obywatelska)

Już rozpoczynając minioną kadencję Parlamentu Europejskiego, Wałęsa nie mógł narzekać na brak środków do życia. W gotówce nie wyglądało to oszałamiająco – 44 tys. zł i 10 tys. euro – ale w nieruchomościach już znacznie lepiej. Był współwłaścicielem 166-metrowego domu wycenionego na 800 tys. zł oraz 100-metrowego mieszkania (wartość: 700 tys. zł). Do tego posiadał 78,5-metrowe mieszkanie wycenione na 630 tys. zł. Posiadał też dużo obligacji, których wartość nie została jednak ujęta w oświadczeniu majątkowym. Gdy kadencja się kończyła, Wałęsa nie miał już mniejszego z mieszkań, ale w gotówce zaoszczędził 150 tys. zł i 4 tys. euro (17,2 tys. zł). Jednak to na papierach wartościowych zyskał najwięcej. Wiosną 2019 roku były warte, w przeliczeniu na złotówki, 2,04 mln zł. Nawet odejmując wartość sprzedanego mieszkania, Wałęsa był na plusie 1,57 mln zł. A na koniec kadencji w jego oświadczeniu majątkowym można było jeszcze znaleźć Mercedesa GLC z 2016 roku, którego nie posiadał, gdy rozpoczynał kadencję.

Miejsce 5. Czesław Hoc (Prawo i Sprawiedliwość)

Hoc do europarlamentu trafił nie w 2014, a dopiero jesienią 2015 roku, gdy w skład rządu Beaty Szydło został powołany europoseł Marek Gróbarczyk. Mógł się wtedy pochwalić m.in. 150 tys. zł oszczędności i 84-metrowym mieszkaniem wartym 310 tys. zł. Miał też 7,5 tys. euro oraz ponad 12 tys. dol. Po czterech latach, które spędził w Brukseli, jego majątek powiększył się, w przeliczeniu na złotówki, o niemal 1,346 mln zł oraz 62-metrowe mieszkanie wycenione na 360 tys. zł. Łącznie daje to ponad 1,7 mln zł, a w międzyczasie europoseł wymienił też samochód – z BMW 318 (rok produkcji: 2010) przesiadł się do modelu 525D z 2014 roku.

Miejsce 4. Krzysztof Hetman (Polskie Stronnictwo Ludowe)

Wiceprezes ludowców karierę w Brukseli zaczynał, mając wyceniony na 650 tys. zł 200-metrowy dom, którego był współwłaścicielem wraz z żoną, oraz 56-metrowe mieszkanie własnościowe. W gotówce oszczędził niespełna 18,5 tys. zł oraz niecałe 700 euro. W funduszu inwestycyjnym, który dzielił z żoną, miał odłożone prawie 23 tys. zł. Do tego – działka i garaż warte łącznie ponad 230 tys. zł. Po pięciu latach w europarlamencie stan posiadania nieruchomości nie uległ zmianie, ale w gotówce polityk PSL miał już zdecydowanie więcej – ponad 441 tys. euro (1,9 mln zł) i 14 tys. zł. Wysłużone Renault Scenic z 2009 roku zamienił zaś na Peugeota 2008 z 2016 roku i BMW 525 z 2014 roku.

Miejsce 3. Beata Gosiewska (Prawo i Sprawiedliwość)

Europosłanka PiS-u do europejskiej polityki weszła z bardzo pokaźnym majątkiem – 1 mln zł w gotówce i 432 tys. zł w papierach wartościowych. Nie posiadała jednak ani domu, ani mieszkania. To nie zmieniło się nawet po pięcioletniej kadencji w Brukseli i Strasburgu. Gosiewskiej znacząco przybyło za to gotówki. Kadencję zakończyła z ponad 1,79 mln zł oraz prawie 344 tys. euro (1,48 mln zł). Oszczędności ulokowane w papierach wartościowych zmalały zaś do 156 tys. zł. Oznacza to, że przez kilka lat pracy jako eurodeputowana Gosiewska powiększyła swój majątek o niemal 2 mln zł.

Miejsce 2. Jadwiga Wiśniewska (Prawo i Sprawiedliwość)

Wiosną 2014 roku polityczka PiS-u miała na koncie raptem 70 tys. zł, a wraz z mężem posiadała 154-metrowy dom wart 600 tys. zł. Do tego jeszcze 2,4 ha gospodarstwa rolnego, wycenionego na 50 tys. zł. W oświadczeniu majątkowym złożonym na koniec kadencji 2014-19, majątek Wiśniewskiej wygląda zdecydowanie bardziej okazale – ponad 174 tys. zł i prawie 310 tys. euro (1,33 mln zł) oszczędności. Do tego doszły dwa mieszkania – 36 i 44 m kw. Pierwsze warte 405, a drugie 450 tys. zł. Jakby tego było mało, wartość wspomnianego domu wzrosła o 100 tys. zł. Eurodeputowana PiS-u wymieniła też Forda Focusa z 2011 roku na Volvo S60 z 2014 roku. Summa summarum daje to wzrost wartości majątku o przeszło 2,39 mln zł.

Miejsce 1. Karol Karski (Prawo i Sprawiedliwość)

Polityk PiS-u ubiegłą kadencję europarlamentu rozpoczął jako człowiek bardzo majętny. Oszczędności w gotówce wynosiły 330 tys. zł, 14,7 tys. dol., 13,5 tys. franków szwajcarskich i 6 tys. euro. Do tego wyceniony na 70 tys. zł 42-metrowy dom, aż cztery mieszkania (warte łącznie ponad 1,6 mln zł) i działka na cmentarzu z grobem rodzinnym (20 tys. zł). Gdy kadencja się kończyła, Karski mógł się pochwalić oszczędnościami w gotówce rzędu 7,33 mln zł. Co prawda stan i wartość posiadanych nieruchomości nie uległy zmianie, ale Karski kadencję zakończył i tak niemal 7 mln zł na plusie.

* Na potrzeby tego artykułu waluty obce na złotówki przeliczyliśmy po kursie NBP z dnia złożenia pierwszego i ostatniego oświadczenia majątkowego.

Więcej o: