Sejm przyjął projekt nowelizacji Karty Nauczyciela. Podwyżki ruszą we wrześniu. Rząd przyznał się do błędu?

Sejm przyjął projekt nowelizacji Karty Nauczyciela. Przegłosowane przepisy przewidują m.in. waloryzację płac nauczycieli o 9,6 procent od września, a także nowe świadczenie dla nauczycieli stażystów oraz przyspieszenie ścieżki awansu zawodowego.
Zobacz wideo

Za przyjęciem projektu nowelizacji Karty Nauczyciela głosowało 420 posłów, przeciw było 11, a dwóch wstrzymało się od głosu. Projekt złożyli w ubiegłym tygodniu w Sejmie posłowie Prawa i Sprawiedliwości. 

Zastrzeżenia do zmian w Karcie Nauczyciela zgłosiła część opozycji. Posłowie klubu PO- KO zgłosili między innymi poprawkę, która przewidywała 30-procentowy wzrost wynagrodzeń od września, czyli realizację jednego z postulatów Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. W trakcie głosowania nad całością projektu nowelizacji wszystkie poprawki opozycji zostały odrzucone.

Wnioskodawca poseł PiS Zbigniew Dolata jeszcze przed głosowaniem mówił, że nowe rozwiązania to krok na drodze do zwiększenia prestiżu zawodu nauczyciela oraz polepszenia jakości edukacji. Zapowiedział też, że niedługo ruszą prace nad przepisami, które pozwolą na kolejne podwyżki nauczycielskich pensji.

Rząd przyznaje się do błędu?

Co ciekawe, w projekcie ustawy znajdziemy zapisy o skróceniu ścieżki awansu zawodowego i powrotu do oceny pracy sprzed 1 września 2018 r. (z uwzględnieniem opinii rady rodziców). Oznacza to powrót do stanu, który obowiązywał zanim minister edukacji narodowej Anna Zalewska wprowadziła swoją reformę.

 - To jest powrót do rozwiązań, które obowiązywały przed wrześniem 2018 roku, przeciwko czemu bardzo protestowaliśmy. Pojawia się pytanie, po co nam to wszystko było. Po co nam było tworzyć prawo w takim chaosie. My przecież przeciwko temu mocno protestowaliśmy, apelowaliśmy do posłów i senatorów, aby nam tego nie robili. Ale nam to zrobili. Teraz się z tego wszystkiego wycofują. I dobrze, to jest sprawa, na którą czekaliśmy - komentował wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński w rozmowie z Gazeta.pl