Andrzej Duda o wizycie córki w Białym Domu: Kinga przyleciała do USA na nasz prywatny koszt

Kinga Duda wraz z parą prezydencką przyleciała do USA i pojawiła się na oficjalnym bankiecie wieńczącym spotkanie Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą w Białym Domu. Szybko pojawiły się pytania, kto zapłacił za jej pobyt. "Kinga przyleciała do USA na nasz prywatny koszt, samolotem regularnych linii lotniczych i przebywa tu także na nasz prywatny koszt" - poinformował prezydent.
Zobacz wideo

W środę w Białym Domu odbyło się oficjalne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Podczas spotkania podpisano dokumenty o współpracy obronnej w zakresie obecności amerykańskich sił zbrojnych w Polsce. Padła deklaracja, że w naszym kraju będzie wkrótce stacjonować kolejnych tysiąc amerykańskich żołnierzy, powstanie też specjalna baza logistyczna.

Czytaj też: Spotkanie Dudy z Trumpem. Padło pytanie o demokrację i sędziów SN. "Ci ludzie muszą odejść w stan spoczynku"

Kinga Duda z wizytą w USA. "Polski podatnik nie dokłada do jej obecności ani grosza"

Wraz z Andrzejem Dudą do Stanów Zjednoczonych przyleciała jego żona, Agata Kornhauser-Duda, a także córka prezydenckiej pary. Gdy media obiegły zdjęcia Kingi Dudy towarzyszącej rodzicom podczas oficjalnego bankietu w Białym Domu, w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, w jakim charakterze przyjechała do USA.

"W jakim charakterze na wycieczce do Białego Domu była Pana córka? I drugie pytanie: Jeżeli była prywatnie, to czy zapłaciła za przelot z własnych pieniędzy, czy jednak złożyli się na to wszyscy Polacy płacący podatki?" - napisał jeden z internautów.

Na pytanie osobiście odpowiedział prezydent Andrzej Duda.

Szanowny Panie, informuję, że Kinga przyleciała do USA na nasz prywatny koszt, samolotem regularnych linii lotniczych i przebywa tu także na nasz prywatny koszt. Zapewniam, że polski Podatnik nie dokłada do jej obecności w USA ani grosza. Życzę miłego dnia

- stwierdził.

Więcej o: