Prezydent Dulkiewicz nie chciała odpowiedzieć na pytanie dziennikarza TVP. Doszło do szarpaniny

Na konferencji podsumowującej Święto Wolności i Solidarności doszło do niecodziennego incydentu. Kiedy Aleksandra Dulkiewicz odmówiła odpowiedzi na zadane przez dziennikarzy pytania, reporter TVP wdał się w szarpaninę z ochroniarzem prezydent Gdańska.
Zobacz wideo

Jak podaje portal "trojmiasto.pl", Aleksandra Dulkiewicz zwołała specjalną konferencję podsumowującą gdańskie obchody 4 czerwca, by podziękować dziennikarzom za współpracę.

- Dziękuję wam wszystkim, jak tu jesteście, wszystkim przedstawicielem mediów, bo bez was, to nasze świętowanie, które się nie skończyło, nie miałoby takiego wymiaru. Cieszę się, że możemy razem usiąść do stołu, chcieliśmy was poczęstować małym śniadaniem. Mam takie poczucie, że razem z wami zrobiliśmy dużą rzecz, bo gdybyście wszyscy nie informowali świata, nie byłoby takiej frekwencji i rozmachu. Po prostu dziękuję - mówiła prezydent Gdańska.

Szamotanina z udziałem dziennikarza TVP

Sielankowa atmosfera została jednak przerwana przez niespodziewane pytanie zadane przez dziennikarza TVN. Maciej Knapik zapytał Dulkiewicz, czy zamierza kandydować do parlamentu w jesiennych wyborach. Prezydent odmówiła odpowiedzi na to pytanie.

Chwilę po tym, jak podaje trójmiejska "Wyborcza", Jacek Łęski z TVP zapytał, czy prezydent Gdańska ponownie wzięłaby udział w Marszu Równości.

- Przepraszam pana bardzo. Zaprosiłam was na śniadanie - odpowiedziała Dulkiewicz, dając do zrozumienia, że konferencja została zakończona.

Prezydent nie chciała odpowiedzieć i zaczęła odsuwać się od reporterów. Łęski nalegał na uzyskanie odpowiedzi. Kiedy próbował iść za wychodzącą Dulkiewicz, ochroniarze prezydent oraz pracownicy magistratu zatrzymali go, co doprowadziło do szamotaniny.

- Czemu pani nie chce rozmawiać? - pytał Łęski.

- Szanowni państwo, jest mi bardzo przykro, że nie możemy normalnie porozmawiać i z wami usiąść przy stole, ale widzicie, że jest tutaj taki jeden przedstawiciel mediów publicznych, quasi publicznych, który zachowuje się tak, że nie mogę z wami rozmawiać - mówiła Dulkiewicz opuszczając konferencje.

- Czy mogę zadać pytanie, czy tak wyglądają relację z dziennikarzami urzędu miejskiego dzisiaj? To jest miasto wolności i solidarności? - pytał Łęski.

W końcu Dulkiewicz odjechała do biura w ECS wraz z ochroną.

To nie pierwszy raz kiedy Jacek Łęski, który na co dzień prowadzi program "Alarm!" w TVP1 oraz wraz z Magdaleną Ogórek współprowadzi program "Studio Polska" w TVP Info, wdaje się w tego typu słowne potyczki. W połowie maja na marszu Koalicji Europejskiej doprowadził to podobnego incydentu z Romanem Giertychem, który ignorował jego pytania.

Dziennikarz odniósł się do sprawy na Twitterze.

- W Gdańsku dowiedziałem się co znaczy "Miasto Wolności i Solidarności". Na przykład spotkanie z mediami polega na wygłoszeniu przez Panią Prezydent laurki na swój temat i zaoferowanie kanapek. Pytania nie są mile widziane - napisał Łęski.

Gazeta.pl bezskutecznie próbowała skontaktować się z rzecznikiem prezydent Dulkiewicz w celu uzyskania wyjaśnień.

Więcej o: