Samorządowcy na uroczystościach w Gdańsku. "Nie wygramy tych wyborów, jeśli się okopiemy"

Pomimo sukcesu transformacji niektórzy ludzie są wykluczeni, a "my nie możemy ich odpychać" - przekonywał na obchodach rocznicy 4 czerwca Jacek Jaśkowiak. Ze sceny przemawiali też inni samorządowcy, w tym prezydenci Warszawy i Gdańska.
Zobacz wideo

W Gdańsku na obchodach 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów 4 czerwca przemawiali samorządowcy, w tym prezydenci Warszawy, Wrocławia, Łodzi i Gdańska, a także byli prezydenci - Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. Swoje wystąpienie miał także szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Jak pierwsza z nich mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydenta Gdańska. Gdy wchodziła na scenę, tłum skandował: Ola, Ola!. - Zobaczcie, jakie dziś radosne święto, dzięki wam - zaczęła i wspomniała, że dzisiejsza rocznica to "Święto Wolności i Solidarności". - 30 lat temu odzyskaliśmy wolność. Czy pamiętacie, że najpierw były wybory w Polsce, a potem upadł mur Berliński? Polska rewolucja bez rozlewu krwi to wielki powód do domy, której nie możemy dać sobie odebrać - mówiła Dulkiewicz. - Musimy też pamiętać, że mogło się to potoczyć inaczej - dodała.

- Z nadzieją patrzę na to, co czeka nas w Polsce, gdy widzę was tutaj z flagami różnych miast. Co zrobić, żeby Polska była lepsza? Bądźmy lepsi, szanujmy się, nie używajmy nienawistnego języka i wyciągajmy rękę jeden do drugiego, zwłaszcza tego słabszego. 30 lat temu zdobyliśmy wielki przywilej, ale też powinność. Wiwat Gdańsk, wiwat wolność, wiwat demokracja, wiwat Polska

- mówiła prezydent Gdańska.  

Jaśkowiak: Nie wygramy tych wyborów, jeśli się okopiemy

Później przemawiał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Wspominał Pawła Adamowicza, którego pomysłem było takie świętowanie 30. rocznicy wyborów 4 czerwca. - To jego testament i świętowanie tych pierwszych wolnych wyborów jest naszą wielką radością - mówił.  

Wspomniał wybory sprzed 30 lat i nawiązał do aktualnej polityki. - Jesteśmy w okresie wielkich zmian - mówił. Skrytykował on zachowanie Mateusza Morawieckiego, który nie porozmawiał z prezydent Dulkiewicz, gdy ta podeszła do niego na ulicy. - Ja jestem przerażony tym, że premier polskiego rządu zasłonięty ochroniarzami nie podaje ręki prezydent Gdańska, która chce go przywitać - stwierdził. 

Mówił, że jego zdaniem opozycja musi być "monolitem" idąc do wyborów parlamentarnych. - Apeluję, żebyśmy byli monolitem, żebyśmy połączyli siły. Samorządowcy, politycy, którym zależy na wolności, demokracji. Ale także ruchu społeczne. Wszyscy, którym leży na przyszłość naszego kraju, wolność, demokracja - powiedział. - Wyciągajmy rękę również do tych, którzy są dziś przeciwko nam. Jesteśmy podzielonym krajem. Za ten sukces, który osiągnęliśmy, zapłaciliśmy pewną cenę i są osoby, które czuł się wykluczone. My ich nie możemy odpychać - powiedział Jaśkowiak. - Nie ma dzisiaj z nami rządzących, ale nie wygramy tych wyborów, jeśli się okopiemy i będziemy taką twierdzą - dodał.
 
Głos zabrał też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. - Jeżeli Polska ma być takim krajem, w którym jeżeli ktoś wyciąga rękę na przywitanie, to ta ręka nigdy nie zostanie odrzucona, to musimy zadbać o silny samorząd - mówił. - Pamiętajmy o wolności nie tylko od święta, pamiętajmy każdego dnia - mówił z kolei prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Zobacz wideo