Europosłowie KE tłumaczą, dlaczego nie podali ręki politykom PiS. "Trudno udawać, że jest w porządku"

- Trudno udawać, że wszystko jest w porządku. Gest podania ręki jest przyznaniem, że wszystko jest OK. Nie ma co ukrywać, że nic się nie dzieje - powiedziała Róża Thun, uzasadniając, dlaczego nie podała ręki politykom PiS po odebraniu zaświadczenia o wyborze do Parlamentu Europejskiego.
Zobacz wideo

Podczas piątkowej uroczystości wręczenia zaświadczeń o wyborze do Parlamentu Europejskiego część europosłów Koalicji Europejskiej nie podało ręki politykom PiS. Wśród nich znaleźli się m.in. Róża Thun, Danuta Huebner i Bartosz Arłukowicz. Brak tego gestu był szeroko komentowany w mediach społecznościowych. W końcu głos zabrali sami politycy.

Róża Thun: Trudno udawać, że wszystko jest w porządku

W rozmowie z tvn24.plRóża Thun stwierdziła, że podanie ręki byłoby jednoznaczne z uznaniem, że "wszystko jest OK". - Nie ma co ukrywać, że nic się nie dzieje - dodała. Odniosła się m.in. do incydentu powieszenia wizerunków sześciorga posłów Platformy Obywatelskiej na szubienicy, który nadal nie został przez prokuraturę wyjaśniony. Co więcej, według niej obecność władz państwowych innych niż prezes Sądu Najwyższego była całkowicie nieuzasadniona.

- Ta władza niczego dobrze nie potrafi zrobić, a ważne jest dla nich, kto komu podaje rękę? Niech w końcu potraktują poważnie konstytucję i nasze członkostwo w Unii Europejskiej - uznała. 

Bartosz Arłukowicz: Nie było żadnego kontekstu politycznego

Inaczej swoje zachowanie uzasadnił Bartosz Arłukowicz. Jak zaznaczył, nie miało ono kontekstu politycznego. - Odebrałem zaświadczenie od przewodniczącego PKW i ukłoniłem się w stronę przedstawicieli władz. Uznałem, że to będzie stosowne do sytuacji - tłumaczył.

Danuta Huebner: Długo się zastanawiałam

Do sytuacji odniosła się również Danuta Huebner w rozmowie z Radiem ZET. Jak przyznała, długo się zastanawiała, czy powinna podać rękę przedstawicielom władz państwowych, czy nie. - Doszłam do wniosku, że rząd, który nadzoruje jednak dość istotnie prokuraturę, która już prawie dwa lata się zastanawia, czy symboliczne powieszenie sześciorga posłów na rynku w Katowicach było happeningiem, czy też może było głęboko symboliczne, jest, wydaje mi się, że… Poczekam na rozwiązanie, wtedy będę podawać ręce - powiedziała.

Podkreśliła jednocześnie, że ukłoniła się w ich stronę. - Były [w tej grupie] dwie osoby, które niezwykle szanuję i złożyłam im tym gestem honor - dodała i wyjaśniła, że tymi dwiema osobami były Małgorzata Gersdorf i Małgorzata Kidawa-Błońska.

Danuta Huebner zapewniła też, że jej decyzja nie była konsultowana z innymi europosłami, którzy nie podali ręki politykom PiS.