Ekspert w Poranku Gazeta.pl: Film braci Sekielskich posłużył jako trampolina. Ale dla elektoratu PiS

Ocieplony wizerunek Kaczyńskiego, zmobilizowany twardy elektorat i propaganda TVP pomogły - zdaniem Renaty Norkiene i Mirosława Oczkosia - wygrać PiS wybory do europarlamentu. Oczkoś wskazał jeszcze na film braci Sekielskich, który w jego ocenie stał się trampoliną do mobilizacji wyborców PiS.
Zobacz wideo

Politolożka Renata Norkiene i specjalista od wizerunku politycznego Mirosław Oczkoś, którzy byli gośćmi w Poranku Wyborczym w Gazeta.pl, dość zgodnie przyznali, że siedmiopunktowa przewaga PiS na Koalicją Europejska to duża różnica. Zwrócili też uwagę, że tak trudnych wyborach, jakim są w wybory do europarlamentu, to PiS-owi udało się zmobilizować swój twardy elektorat. Było to możliwe m.in. dzięki ociepleniu wizerunku Jarosława Kaczyńskiego oraz wsparciu TVP, która nie licząc się zupełnie z etyka zawodową, skutecznie dotarła do twardego elektoratu. Paradoksalnie PiS wygrał także dzięki wysokiej frekwencji, która zazwyczaj nie sprzyja partiom populistycznym - na co wskazała Renata Norkiene.

Mirosław Oczkoś zwrócił uwagę, że z punktu widzenia Parlamentu Europejskiego, wygrana PiS nic nie zmieni w układzie sił. - 27 mandatów dla PiS i w PE nic się nie wydarzy, eurosceptycy nadal będą marginesem. Natomiast to, że w pewnym momencie Kaczyński wyszedł w tej kampanii do ludzi, ponieważ w sondaż wewnętrznych PiS było załamanie, nie dziwi. Teraz wiemy, że film braci Sekielskich posłużył jako trampolina do mobilizacji elektoratu, a w sondażach nie uwzględniono jeszcze jednej partii - partii biskupów i proboszczów polskich, którzy w kilkudziesięciu parafiach nie odczytali listu episkopatu ws. pedofilii - zwrócił uwagę Oczkoś. - Pytanie jest takie, czy to jest bunt w Kościele? Ci ludzie mówili swoim wyborcom idźcie i głosujcie. Jeśli nas nie poprzecie, to będzie różne LGBT, wprowadzą euro. A PiS jest mistrzem w budowaniu różnych zagrożeń - przypomniał specjalista od wizerunku politycznego.

Oczkoś: PiS się "wyprztykał" z obietnic wyborczych, ale ma Mariusza Kamińskiego  

Zdaniem Oczkosia w tej kampanii wyborczej oba ugrupowania "wyprztykały się" z obietnic dla wyborców, choć PiS ma jeszcze jednego asa w rękawie.  - Koalicja się wyprztykała i PiS prawie też. Ale PiS pozostaje jeszcze jedna rzecz - Mariusz Kamiński. Jeżeli PiS miałoby wygrać nie jednoznacznie, to pozostaje jeszcze festiwal zatrzymywania, wyprowadzania o 6 rano, bo tego brakuje. Igrzyska są przewidziane - dodał  ekspert.

Według Renaty Norkiene, biorąc pod uwagę ogromne rozdawnictwo PiS przed wyborami, 7 punktów proc, różnicy między PiS a KE to nie jest dużo, ale to partia Kaczyńskiego narzucała tematy w tej w kampanii. -  Schetyna stracił dużo energii na zbudowanie koalicji. To jest człowiek, który nie jest charyzmatycznym liderem, który pociąga za sobą tłumy, jest budowniczym. Schetyna rozmył rolę Donalda Tuska, a powinien oddać pole osobom młodszym, takim które mogły pokazać się jako bardziej skuteczne - mówiła politolożka. 

Zdaniem Oczkosia, Koalicja Europejska nie wykonała gigantycznej pracy, żeby wygrać te wybory. - Nie zaproponowała żadnego pola, na którym można by grać, bo jeżeli jedni grają w polo, a inni w brydża, to nie ma co oceniać. Polacy są poddawani bardzo mocnej presji marketingu politycznego. Jedni są na nią podatni a drudzy nie, a elektorat PiS łyknie wszystko - przykład to poseł Czarnecki. Można wystawić chochoła, nie ważne gdzie - podsumował Oczkoś. 

W ocenie eksperta KE nie przetrwa. - Musi być wymieniony cały sztab, który prowadził kampanię, ich nie było widać. Wybory wygrywa ten, który bardzo chce wygrać, a tego nie było widać. Teraz będzie trudniej. Jeśli KE nie przetrwa, najbliższe 4 lata będzie rządził kto inny, a opozycja będzie rozdrobiona - mówił.

Zobacz wideo