Schetyna tłumaczy się z przegranej i mówi, że nie pogratuluje Kaczyńskiemu. "Nie mam numeru telefonu"

- Mobilizacja i konsolidacja opozycji to jest to, co może zatrzymać to pisowskie szaleństwo - mówił Grzegorz Schetyna o przegranych przez Koalicję Europejską wyborach do europarlamentu. Dodał, że PO nie potrzebuje zmiany lidera, a on sam nie zadzwoni do Jarosława Kaczyńskiego z gratulacjami, bo nie ma do niego numeru telefonu.
Zobacz wideo

Lider PO Grzegorz Schetyna w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 skomentował przegraną Koalicji Europejskiej w wyborach do parlamentu europejskiego. Z najnowszych danych PKW na podstawie danych z 99,31 procent komisji obwodowych wynika, że PiS zdobyło 45,56 procent, pokonując Koalicję Europejską z przewagą ponad 7 punktów procentowych.

Schetyna o wyniku KE: Lepiej się wygrywa niż przegrywa

Schetyna zapytany o smak porażki po przegranych wyborach odpowiedział, że "lepiej się wygrywa niż przegrywa". Jak dodał, wynik Koalicji Europejskiej nie jest klęską, ale trzeba z niego wyciągnąć wnioski.

Mobilizacja i konsolidacja opozycji to jest to, co może zatrzymać to pisowskie szaleństwo. Nie ma alternatywy niż to, co udało nam się zrobić, czyli zjednoczyć opozycję. Trzeba rozszerzyć tę formulę, trzeba znaleźć wspólny program, trzeba trafić tam gdzie przegraliśmy i to jest dzisiaj wyzwanie dla nas
To będzie walka o wszystko, w październiku się rozstrzygnie los Polski na dekady. Jeśli nie będziemy w zjednoczeniu, to po prostu przegramy

- mówił Schetyna, przyznając, że Prawu i Sprawiedliwości udało się skuteczniej zmobilizować swój elektorat do pójścia na wybory. - Oni po prostu zameldowali się w stu procentach przy urnach - przyznał. Na pytanie, czy ma pomysł na pokonanie PiS-u w jesiennych wyborach, powiedział: - Pomysł jest, tylko trzeba go dobrze znaleźć i wiedzieć, z kim szukać. 

Schetyna pogratuluje Kaczyńskiemu? "Nie mam jego numeru telefonu"

Grzegorz Schetyna powiedział też, że szans na zwycięstwo i pokonanie PiS-u upatruje w wyborach do Senatu. - Uważam, że Senat będzie absolutnie kluczowy, tam jest możliwa bardzo szeroka koalicja antypisowska i to będzie klucz do tego, żeby jednak mieć wpływ na proces legislacyjny i na wyborcze zwycięstwo - powiedział.

Na pytanie, czy przegrana Koalicji Europejskiej może świadczyć o konieczności zmiany lidera Platformy Obywatelskiej (którym obecnie jest on sam), Schetyna odparł, że ma zupełnie inne zdanie. - Koniec jesieni to jest czas końca kadencji, gdybyśmy dziś weszli w wybory wewnątrz kampanii to by była absurdalna sytuacja, to w ogóle nie wchodzi w grę - powiedział.

Zapytany, czy zamierza pogratulować Jarosławowi Kaczyńskiemu wygranej odpowiedział, że nie zdecyduje się na osobiste gratulacje, ale "jeśli będą oficjalne wyniki, to być może zadzwoni do kogoś z PiS-u".

- Nie mam telefonu do Jarosława Kaczyńskiego. Jeżeli wprowadzalibyśmy takie standardy [dzwonienia do wygranych - red.] to Jarosław Kaczyński by dzwonił do Donalda Tuska przez te osiem razy. Nie pamiętam tych telefonów, pamiętam za to telefon Donalda Tuska do Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku - dodał.

Więcej o: