Wybory do Europarlamentu. Powódź w bastionach PiS. Łapiński: Myślę, że PiS się tego obawia

Do powodzi doszło w "bastionach PiS-u", a mieszkańcy mogą nie mieć głowy i czasu do głosowania - ocenił były rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Jego zdaniem to problem, z którego PiS zdaje sobie sprawę.
Zobacz wideo

Wybory do Europarlamentu 2019. Gościem Przedpołudniowej rozmowy Gazeta.pl był dziś były rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Łapiński. Ocenił on, że powódź na południu Polski - choć politycy zarówno PiS, jak i PO wykorzystują ją w kampanii - może zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości w wyborach. 

- Najczęściej jest tak, ze politycy mają różne motywacje. Jedni tam są, bo muszą być, bo ludzie oczekują, że minister, premier będzie na miejscu. A jeśli mamy kampanię, to pewnie są też takie osoby, które widząc, że tam jest zainteresowanie mediów, to warto się pokazać - ocenił Łapiński. - Jak to wyborcy ocenią, to zobaczymy w niedzielę - dodał.

- Myślę, że ta sytuacja z powodzią jest dość trudna dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie w tym sensie, że działają źle. Widzimy, że wszystkie siły zostały rzucone, sytuacja jest traktowana poważnie. Zła reakcja mogłaby bardzo wiele zaszkodzić. Natomiast myślę, że władza ma świadomość, że powódź wydarzyła się na terenach, które są bastionami PiS-u. (...) To trudny moment, bo czy ci ludzie - nawet, jeśli ocenią działania rządu dobrze - to czy w niedziele będą mieli głowy iść na wybory, skoro ich dobytek jest zagrożony? Myślę, ze PiS się tego obawia - mówił były rzecznik Andrzeja Dudy. - Ludzie mogą być zwyczajnie zajęci, nie mieć czasu głosować - dodał.

- Bardzo duże znaczenie będzie miała mobilizacja elektoratu. Walka idzie o mobilizację dotychczasowych zwolenników, a nie o nowych - ocenił PR-owiec. 

Zobacz całą rozmowę:

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (55)
Powódź w bastionach PiS. Łapiński: Myślę, że PiS się tego obawia
Zaloguj się
  • ps11111ps

    Oceniono 34 razy 30

    Drodzy i szanowni zwolennicy PiS! Apeluje do Was byście zrobili wszystko co możliwe w celu by Wasza Partia i Wasz Premier wygrali w wyborach. Chyba nie wątpicie iż najlepsze co możecie zrobić to zostać w niedzielę w domach i spędzić ten czas na żarliwej modlitwie o wygraną. Nie kłopotajcie się do lokalów wyborczych. Tak robią tylko osoby o słabej wierze. Moc ludzkiego długopisu zakreślającego X nie może się równać do boskiej mocy ukrytej w modlitwie. Nie marnujcie czasu na głosowanie. Lepiej ten czas poświęcić na modlitwę. Dzień modlitw jest bardziej znaczący niż 1000 głosów oddanych przez Waszych przeciwników.
    Pozdrawiam

  • mama_zajeta

    Oceniono 26 razy 22

    Hallo tu łódzkie. Prosimy mieszkańców przepięknęj małopolski i podkarpacia o pozostanie w domu i powstrzymanie się od głosowania na PIS. Dotyczy to także wyborów jesiennych. Raz już nam się przysłużyliście. Dziękujemy. Odbiór.

  • polakadam

    Oceniono 22 razy 20

    Ta powódź to już kolejna kara boska dla pisowskiego luda. Wcześniej był film Sekielskiego.

  • feldkuratkatz

    Oceniono 22 razy 20

    Jak powodzi nie będzie, to się powie, że PiS, premier i prezes wymodlili swoim różańcem przeciwpowodziowym. Jak będzie, to się zwali na Tuska i Schetynę, a także na karę boską za Wiosnę i Biedronia. Wszystko zaplanowane i ogarnięte, czego tu się bać?

  • jerz1444

    Oceniono 21 razy 19

    Modlili się o deszcz. I przegięli. Teraz będą się modlić o suszę. A pisowski suweren wierzy, że tak Bóg zdecydował i tak musi być.

  • montagnes44

    Oceniono 18 razy 16

    A może pisbolszewia zamiast na bezsensowne projekty i darowizny dla Rydzyka środki te powinna przeznaczyć na to co na prawdę ważne?

  • wolak007

    Oceniono 20 razy 16

    W razie przegranej PiS ogłosi się, że ze względu na powódź wielu Polaków nie miało możliwości głosowania i TRZEBA powtórzyć wybory?...
    PS "Romeo" zaklepie!...

  • abxcd

    Oceniono 19 razy 15

    Czyzby to kara od Boga za popieranie oszustow i tych, którzy kryja pedofilow w sutannach?

  • jael53

    Oceniono 17 razy 15

    Skoro figury rządowe pchają się do kamer ze światłymi radami w rodzaju "módlmy się", to w tych regionach może trzeba by się zastanowić, czy to aby nie jaki "znak z góry". A do tego jest pewien czynnik racjonalny - poszkodowani teraz całkiem dobrze zauważają, że każda taka wizyta to jest przeszkadzanie w nawale roboty, która jest zawsze przy klęsce żywiołowej. Tu - niech pan Łapiński raczy zleźć na ziemię - nie czeka się na ministra (jedno nieszczęście wystarczy) i jego dwór; czeka się na sprzęt i ludzi, umiejących ogarnąć, co należy.

    Nawiasem - czy WOT zostaył gdzieś skierowane do pomocy, czy oni też są za dobrzy "do grabienia liści"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX