"Tylko nie mów nikomu" tematem kampanii. PiS oskarża PO o krycie pedofilów. Opozycja mówi o manipulacji

Wybory do Parlamentu Europejskiego zostały w tym tygodniu zdominowane przez temat pedofilii w Kościele. Temat przeniósł się też do Sejmu przez rządową ustawę. PiS zarzuca teraz PO, że ta nie chce chronić dzieci i sprawę wykorzystuje politycznie. Z kolei Platforma oskarża PiS o manipulację i chronienie księży pedofilów.
Zobacz wideo

Wybory do Parlamentu Europejskiego za niewiele ponad tydzień, ale polską debatę zdominował jeden temat - pedofilii w Kościele. Wszystko za sprawą filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu".

Sejm w trybie ekspresowym przyjął nowelizację Kodeksu karnego, który m.in. zaostrza kary za przestępstwa pedofilskie. Podczas procedowania projektu nie obyło się jednak bez kontrowersji - opozycja krytykowała błyskawiczne prace nad obszernym projektem i niewystarczające zdecydowanie wobec przestępców, z kolei Prawo i Sprawiedliwość atakowało poprzedników, PO-PSL, że te niewystarczająco zajmowało się ochroną dzieci.

Pisał o tym m.in. poseł PiS Jan Mosiński:

Sejm przyjął ustawę o zmianie ustawy Kodeks karny. Dość pobłażania pedofilom. Szkoda, że w wyniku sprzeciwu PO i PSL nie udało się tych rozwiązań przyjąć już w 2013 r. Ile można byłoby uratować dzieci przed pedofilami?

Poseł PiS: Skandaliczny brak posłów PO. Gra na wykorzystywanie tematu

W trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego wszystkie chwyty są dozwolone, więc w Sejmie nikt nikogo nie oszczędzał. Przed głosowaniem nad rządową ustawą z sali obrad wyszli w zasadzie wszyscy przedstawiciele klubu Nowoczesnej i PO-KO.

Z jednej strony pojawiały się takie głosy, jak Piotra Müllera z PiS:

Skandaliczny brak udziału posłów PO (i innych) w głosowaniu nad ustawą dot. walki z pedofilią. Gra na zamieszanie i zerwanie kworum?! Obliczona na dalsze polityczne wykorzystywanie tematu.

Lubnauer o zaostrzaniu Kodeksu karnego: To manipulacja

Takiego przedstawienia sprawy zupełnie nie akceptuje natomiast opozycja. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer podnosiła, że jej ugrupowanie popiera stworzenie świeckiej komisji ws. pedofilii w Kościele. Natomiast zmiany wprowadzane przez PiS, szybko i przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, nazwała manipulacją:

Nie wzięliśmy dziś udziału w manipulacji, jaką jest zmiana Kodeksu Karnego przez PiS. Nie pomogą wyższe kary, gdy sprawca w koloratce nie staje przed sądem.

"Ustawa PiS to mydlenie oczu"

Robert Kropiwnicki z PO zwracał z kolei uwagę na to, że projekt Prawa i Sprawiedliwości ma sporo mankamentów. Jednym z nich jest - w jego ocenie - niezaostrzenie kar za "inne czynności seksualne" wobec małoletnich, a to właśnie tego typu przestępstw ma być najwięcej.

Ustawa PiS to mydlenie oczu, oszustwo i przypieczętowanie zmowy milczenia PiS. Niezależna komisja i odsunięcie PiS od władzy to gwarancja walki z pedofilią

- wykazywał natomiast klubowy kolega Kropiwnickiego - Marcin Kierwiński.

Dobrego humoru w sieci nie ukrywał za to Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera, który czwartkowe wydarzenia w polityce podsumował w jednym tweecie. "To był dobry dzień" - skwitował. Co się składa na taką ocenę? Między innymi podpis prezydenta pod rozszerzeniem programu 500+ plus, a także właśnie zaostrzenie kar za przestępstwa związane z pedofilią.

Nitras i dziecięce buciki w Sejmie. Belka: Nie będziemy wspierać, będziemy przeszkadzać

W trakcie procedowania ustawy w Sejmie doszło też do małej awantury. Poseł PO Sławomir Nitras podszedł do ław PiS i przed Jarosławem Kaczyńskim położył dziecięce buciki, zareagowali na to gwałtownie posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki nawet rzucił obuwiem w Nitrasa, a od prezesa PiS Nitrasa odseparowali m.in. Marek Suski i Patryk Jaki.

Nitras w rozmowie z Gazeta.pl tłumaczył, że chciał zostawić te dziecięce buciki jako symbol ofiar księży. Do sprawy odniósł się natomiast były premier Marek Belka, kandydat KE w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Nasz Geniusz Zła wystraszył się dziecięcych bucików. Z odsieczą ruszyła mu intelektualna elita od carycy Katarzyny po czeską Pragę. Symboli zakrzyczeć się nie da. To pan jest dziś symbolem krzywd i niesprawiedliwości. Nie będziemy wspierać. Będziemy przeszkadzać

- zadeklarował na Twitterze Belka.

Zobacz wideo