Policyjny lizak i kogut w kampanijnym busie PiS. Kancelaria premiera: Prywatna własność kierowcy

Za szybą busa, reklamującego "Nową piątkę" PiS, widać niebieski kogut i lizak drogówki. Jak policyjne przyrządy trafiły do kampanijnego busa? W odpowiedzi na pytanie posła Krzysztofa Brejzy, kancelaria premiera zapewnia, że "zostały umieszczone tam przez kierowcę i były jego prywatną własnością".
Zobacz wideo

Zdjęcie kampanijnego busa z postulatami "nowej piątki" PiS Krzysztof Brejza zamieścił w marcu. Widać na nim, że za szybą samochodu znajduje się lizak i niebieska lampa, którą zwykle widzimy w radiowozach. W związku z tym niecodziennym widokiem Krzysztof Brejza wysłał pismo do kancelarii premiera. Pytał w nim, dlaczego kojarzone z pracą policjantów przyrządy znalazły się w partyjnym samochodzie.

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019. Policyjne przyrządy w busie PiS

Na pismo odpowiedział sekretarz stanu w KPRM Łukasz Schreiber. Minister potwierdza, że policyjny lizak i niebieska lampa ostrzegawcza rzeczywiście znajdowały się w pojeździe, ale było to przed rozpoczęciem akcji promującej "nową piątkę". Jak przekonuje Schreiber, "zostały umieszczone tam przez kierowcę i były jego prywatną własnością". "Należy podkreślić, że przedmioty nie były używane przez kierowcę, a jedynie pozostawione za szybą" - czytamy w odpowiedzi.

Dalej minister zapewnia, że po otrzymaniu informacji na ten temat, wydano polecenie usunięcia sprzętu z busa, natomiast dyrektor generalny Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego złożył "stosowne zawiadomienie na policję". Jak wynika z odpowiedzi przesłanej z KPRM, urzędy wojewódzkie w Polsce przygotowały do promowania rządowych programów 28 samochodów. 

Zobacz wideo